W połowie września bezrobotnych było w Polsce 2,995 mln, a stopa bezrobocia wynosiła 19% - wynika z szacunków ministerstwa gospodarki. Pod koniec września wskaźnik miał spaść do 18,9%. Wicepremier Jerzy Hausner ma nadzieję, że - choć w ostatnich latach listopad i grudzień zawsze oznaczały pogorszenie się sytuacji na rynku pracy - pod koniec roku osób bez pracy będzie wciąż mniej niż 3 mln, a stopa bezrobocia utrzyma się na poziomie poniżej 19%. W kolejnych miesiącach ma być, według niego, już tylko lepiej.
Pod koniec 2005 roku liczba osób pozostających bez pracy miałaby spaść poniżej 2,5 mln, a rok później - poniżej 2 mln. - Standardy europejskie będziemy mogli osiągnąć w roku 2008 - dodał minister gospodarki.
Podkreślił jednocześnie, że aby spadek bezrobocia przebiegał właśnie w ten sposób, wzrost gospodarczy musi się utrzymać na poziomie powyżej 5%. Według niego, w 2004 i 2005 roku ten warunek zostanie spełniony. Nie wiadomo natomiast, co będzie dalej. W kolejnych latach wzrost PKB będzie zależeć od nakładów inwestycyjnych.
- Mamy już symptomy ożywienia inwestycyjnego, ale daleko nam do boomu - powiedział Jerzy Hausner. Jego zdaniem, istnieją co najmniej cztery przeszkody. Są to: bariery biurokratyczne, niestabilność polityczna, trudno dostępny kredyt oraz niejasna polityka monetarna, prowadzona przez Radę Polityki Pieniężnej.
Składki muszą być różne