Chodzi o przedwczesną publikację raportów ze śledztwa prowadzonego przeciwko Shellowi w związku z podawaniem przez firmę nieprawdziwych informacji co do posiadanych rezerw ropy naftowej. W oświadczeniu złożonym za pośrednictwem swoich prawników, Philip Watts oskarżył FSA o złamanie przepisów Financial Securities And Markets Act 2000 (FSMA 2000), ustawy, w oparciu o którą instytucja funkcjonuje.

Zdaniem byłego prezesa Royal/Dutch Shell, doszło do pogwałcenia postanowień artykułu 393 FSMA 2000, który daje osobom wymienianym z imienia i nazwiska w publikowanych przez FSA raportach możliwość wcześniejszego do nich wglądu oraz wystosowania odpowiedzi na mające się ukazać ewentualne oskarżenia pod ich adresem. Nazwisko Wattsa wprawdzie się nie pojawia w żadnej z publikacji związanej ze sprawą Shella, ale jego zdaniem, z kontekstu wynika, że krzywdzące oskarżenia i podejrzenia dotyczą jego osoby. Jak mówi były prezes firmy naftowej, żaden z przedstawicieli FSA nie skontaktował się z nim przed opublikowaniem informacji dotyczących prowadzonego śledztwa. - W ten sposób jeszcze przed zakończeniem oficjalnego postępowania ja i moi współpracownicy zostaliśmy oczernieni w oczach opinii publicznej - powiedział P. Watts.

Zgodnie z brytyjską procedurą prawną, sprawę rozpatrzy specjalny trybunał, który orzeka również w kwestii odwołań od decyzji FSA. Jeśli przychyli się on do stanowiska wnoszącego skargę, regulator rynku będzie musiał zapłacić wysokie odszkodowanie. - Nie chodzi mi o pieniądze, ale o oczyszczenie nazwiska - zapewnił P. Watts. Przedstawiciele FSA na razie odmawiają jakichkolwiek komentarzy.