Czwartkowe sesje na parkietach europejskich przyniosły utrwalenie spadku notowań z poprzednich dni. Inwestorów niepokoiły oznaki słabnącej koniunktury gospodarczej po obu stronach Atlantyku i wiążąca się z tym perspektywa gorszych wyników przedsiębiorstw. Szczególny powód do obaw dają wysokie notowania surowców. Oprócz drogiej ropy naftowej niepokój wywołują plany podwyższenia cen stali. Ich efektem była wczorajsza wyprzedaż akcji spółek uzależnionych od tego surowca, takich jak producenci sprzętu gospodarstwa domowego Electrolux, SEB i Merloni Elettrodomestici. Dołączył do nich wytwórca części samochodowych Valeo wskutek nieprzychylnej rekomendacji od Credit Suisse First Boston oraz potentat motoryzacyjny Peugeot Citroen, który negatywnie ocenia sytuację rynkową.

W odwrocie znalazły się też notowania firmy branży elektronicznej Royal Philips Electronics, gdyż jego tajwańska spółka zależna powiadomiła o zmniejszaniu przez klientów zapasów półprzewodników. Na tym tle korzystnie wypadł koncern przemysłowy Alstom. Jego akcje zdrożały dzięki pozytywnej ocenie przez Exane BNP Paribas. FT-SE 100 zakończył dzień na poziomie niższym o 0,52%, CAC-40 stracił 1,06%, a DAX 0,93%.

Również na Wall Street perspektywa spowolnienia wzrostu gospodarczego wpłynęła ujemnie na nastroje inwestorów. Przyczynił się do tego dalszy spadek wskaźnika oczekiwań ekonomicznych Conference Board i większa liczba nowych bezrobotnych w USA.

Wśród amerykańskich spółek najbardziej straciły na wartości walory przedsiębiorstw sektora naftowego. Bezpośrednim powodem była negatywna ocena przez Deutsche Bank papierów potentata tej branży Exxon Mobil, a także spadek notowań ropy. Kapitały wycofywane z akcji firm naftowych lokowano przede wszystkim w walory spółek high-tech, takich jak Microsoft i Micron Technology.

Powodzeniem cieszyły się wczoraj papiery Martha Stewart Living Omnimedia, gdyż telewizja ma nakręcić serial o skazanej na więzienie właścicielce tej firmy. Do godz. 22.00 naszego czasu Dow Jones stracił 0,68%, natomiast o 0,14% wzrósł Nasdaq.