Jednym z najpopularniejszych miejsc, gdzie handluje się "nietypowymi" kontraktami jest irlandzki rynek on-line Intrade Exchange Internet. To właśnie tam jeszcze niedawno inwestorzy zawierali zakłady o to, kiedy zostanie schwytany Saddam Husajn. Były iracki dyktator znalazł się w rękach Amerykanów w grudniu ub.r., a uczestnicy Intrade Exchange Internet znaleźli sobie nowe zajęcie. Obstawiają, kto wygra wybory w Stanach Zjednoczonych i zdecydowanie preferują obecnego prezydenta George?a W. Busha. Wczoraj za kandydatem republikanów opowiadało się aż 69% graczy, podczas gdy jeszcze w połowie sierpnia liderem był demokrata John Kerry z nieznaczną przewagą, 51%.
Nie tylko w Irlandii
Kontrakty na wybory można zawierać też w Stanach Zjednoczonych. Specjalizuje się w tym internetowa platforma Iowa Electronic Markets. W tym przypadku 60% uczestników zakładów obstawia zwycięstwo Busha. Inny indeks internetowej giełdy z Iowa, mówiący o procentowym rozkładzie głosów, sugeruje, że na obecnego prezydenta zagłosuje 52,7% Amerykanów uczestniczących w wyborach, podczas gdy John Kerry mógłby liczyć na 47-proc. poparcie.
Lepsze od sondaży
Według badań przeprowadzonych przez specjalistów z University of North Carolina oraz reprezentantów Iowa Electronic Markets, kontrakty futures potrafią trafniej przewidzieć wyniki wyborów niż różnego rodzaju sondaże. W wieloletniej historii takich zakładów, sięgającej jeszcze XIX wieku, tylko dwukrotnie zdarzyło się, że gracze się pomylili. Tak było w 1916 r. i w 2000 r., kiedy większość obracających kontraktami obstawiało zwycięstwo kandydata demokratów Ala Gore?a.