Reklama

Dłuższa korekta

Od pięciu dni WIG20 spada. Korektę mógłby szybko zakończyć PKN Orlen, który ma największy wpływ na wartość indeksu, ale właśnie nadchodzi trochę cięższy czas dla lidera.

Publikacja: 25.09.2004 08:16

Od szczytu z 17 września WIG20 stracił 2%. Wcześniej, w ciągu pięciu tygodni, urósł ponad 10%. Mimo że przebita została najszybsza linia trendu, techniczne konsekwencje spadku nie są znaczące. Wsparcie to i tak musiało prędzej czy później paść. Na wykresach indeksów nie ma na razie formacji, które mogłyby oznaczać jakieś większe kłopoty, choć "techników" może niepokoić zachowanie WIG względem kwietniowego szczytu. Indeks najpierw wybił się ponad osiągnięte wtedy 25206,2 pkt, później spadł poniżej tej wartości. Pewne rysy widoczne są także w trendzie wzrostowym liderującego rynkowi PKN. Ich podłoże określiłbym jednak jako fundamentalne.

Tylko petrochemia

Porównanie ostatniej fali wzrostowej do końcówki internetowej hossy (na polskim rynku) wydaje się naciągane. Zwyżka - choć generalnie piszemy o niej, że jest silna - nie ma takiej dynamiki jak w 2000 roku. Nie ma również znaczącego wzrostu obrotów. Dużo lepiej do takich porównań nadawał się szczyt z września zeszłego roku, ale niestety popyt wyciągnął ceny akcji jeszcze wyżej. Jednak podobnie jak cztery lata temu, wysokie wartości indeksy zawdzięczają jednej branży - tym razem miejsce informatyki zajęła petrochemia (PKN Orlen).

Od 11 sierpnia do 17 września wartość WIG20 wzrosła o 10,7%. PKN Orlen odpowiada za mniej więcej 1/3 tej zwyżki (indeks zyskałby ponad 3%, zakładając, że rósłby tylko kurs PKN, a notowania pozostałych spółek nie zmieniałyby się), a razem z KGHM za około połowy wzrostu. Trudno wskazać firmy, które mogłyby zastąpić Orlen w roli lidera.

To działa ropa

Reklama
Reklama

Wzrost kursów spółek petrochemicznych to ogólnoświatowa tendencja. Wszystko za sprawą coraz droższej ropy. Choć ekonomiści podkreślają, że jej wysoka cena spowalnia wzrost gospodarczy, to zyski firm zajmujących się wydobyciem i przetwórstwem rosną. Ale i ten pozytywny efekt w pewnym momencie zanika. Po pierwsze, jeśli ceny ropy utrzymują się zbyt długo na wysokim poziomie, konsumenci poszukują zastępczych źródeł energii. W Polsce na przykład coraz większa liczba samochodów napędzana jest gazem. Po drugie, wysokie notowania ropy zachęcają koncerny do eksploatacji nowych złóż i zwiększenia produkcji. Zderzenie tych dwóch czynników w pewnym momencie powoduje gwałtowny spadek kursu ropy. Zamiast zwiększonych zysków koncerny mają na utrzymaniu zbędny majątek.

Trudno stwierdzić, w którym momencie ropa staje się zbyt droga nawet dla jej producentów. Eric Chenowetk z Morningstar.com, serwisu znanego przede wszystkim z analiz rynku funduszy inwestycyjnych, w zeszłotygodniowym komentarzu napisał, że jeśli cena surowca utrzyma się między 40 a 50 dolarów za baryłkę, to obecne wyceny firm petrochemicznych okażą się zbyt niskie. Można przypuszczać, że przekroczenie granicy 50 dolarów nie jest już korzystne.

Poszlaką, wskazująca na tę właśnie barierę, jest także zachowanie kursów spółek petrochemicznych w środę i czwartek. Choć właśnie w tych dniach notowania ropy Brent w Nowym Jorku zbliżyły się do 50 dolarów (w Londynie ropa jest kilka dolarów tańsza), kursy firm z branży spadły. Akcje ExxonMobile, uwzględniane w indeksie Dow Jones Industrial Average, straciły, od wtorkowego maksimum z 52 tygodni do czwartkowego zamknięcia, prawie 4%.

Czyj faworyt

Ale nie tylko pogorszenie w branży zagraża trendowi wzrostowemu na wykresie PKN. Podobno spółka należy do ulubieńców inwestorów zagranicznych. Na pewno nie należy jednak do faworytów analityków. W serwisie Bloomberga dostępne są dwie prognozy zysków dla PKN, które opublikowane zostały po prezentacji wyników za II kwartał. Płocka spółka pokazała w raporcie kwartalnym najwyższe w historii przychody i zyski. Po pierwszych sześciu miesiącach łączny zysk netto przekroczył 1 mld zł. Z tego powodu przebąkiwanie, że w całym roku uda się zarobić 2 mld zł, wydaje się uzasadnione. A jednak analitycy w to wątpią. PKN jest jedyną firmą w branży, dla której zysk na akcję ma być niższy na koniec roku niż obecnie. Ze względu na wskaźnik C/Z PKN Orlen wyceniany jest z około 30-proc. dyskontem względem największych światowych koncernów. Uwzględniając prognozowany na ten rok, zysk spadnie ono do mniej niż 10%.

Technicznie bez zarzutu

Reklama
Reklama

Wykres PKN Orlen w dolarach pokazuje, że trend wzrostowy nie jest zagrożony. Kurs znacznie oddalił się jednak zarówno od zwykłej, jak i przyspieszonej linii trendu. Korekta, która sprowadzi notowania w okolice 9 dolarów, jest uzasadniona. Gdyby nie udało się obronić tej granicy, czeka nas większy spadek.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama