Drożejące nośniki energii drugi tydzień z rzędu napędzały wzrost notowań na szerokim rynku towarowym. Szalejące w Zatoce Meksykańskiej huragany najbardziej odbiły się na cenach gazu ziemnego, które podskoczyły od poprzedniego piątku blisko o 18%. Notowania ropy naftowej wzrosły na giełdzie NYMEX w Nowym Jorku o ponad 10%, a oleju opałowego o 7%. Gaz nadal pozostaje jednak blisko o jedną piątą tańszy niż w maju tego roku i taniał przez trzy ostatnie sesje (wczoraj o 3%), notowania dwóch pozostałych nośników energii ustanawiają zaś coraz to nowe rekordy.

Wczoraj w Nowym Jorku cena baryłki ropy naftowej balansowała blisko psychologicznej granicy 50 USD (49,7 USD). Olej opałowy - którego notowania są z ropą ściśle powiązane - podrożał do 1,375 USD za galon. W obu przypadkach były to najwyższe ceny, odkąd kontrakty wprowadzono do obrotu pod koniec lat 70. A mogą jeszcze podskoczyć. Obecnie zapasy ropy naftowej są w USA bliskie poziomowi najniższemu od 29 lat i nie wiadomo, jak szybko po ataku huraganów mogą zostać odbudowane. Dochodzą do tego obawy o dostawy surowca z Nigerii, największego producenta na kontynencie afrykańskim, gdzie partyzanci zagrozili zniszczeniem instalacji naftowych. Trzeba też pamiętać, że meteorolodzy przewidują w USA atak ostrej zimy i popyt na olej opałowy i ropę będzie się w najbliższych miesiącach najprawdopodobniej zwiększał.

Indeks CRB nośników energii zyskał w zeszłym tygodniu 6,29%, przyczyniając się do wzrostu towarowego indeksu CRB Futures o 1,2%.