Korekta na wykresie złotego ma na razie symboliczne rozmiary. Po południu 21 września dolar notowany był po 3,51 zł, wczoraj kurs wynosił 3,533 zł. Był wyższy tylko o 0,7%. Osiągnięte na zakończenie zeszłego tygodnia maksimum wynosiło 3,547 zł. Ruch cen nie zasługuje na razie nawet na miano korekty. Zwyżka zatrzymała się już na pierwszym poziomie oporu, który na 3,55 zł wyznacza dołek z połowy lipca.
Wczoraj pokonaniu tego poziomu zapobiegła publikacja indeksu Conference Board, mierzącego zaufanie konsumentów do amerykańskiej gospodarki. Wartość wskaźnika (96,8 pkt) okazała się niższa od rynkowych oczekiwań i dolar stracił na wartości na światowych rynkach. Z drugiej strony warto zauważyć, że już przed publikację danych kurs USD/EUR znalazł się blisko górnej granicy trendu bocznego. Po publikacji słabszych od oczekiwań danych, osłabianie dolara nie było na tyle mocne, żeby doszło do wybicia. Jest prawdopodobne, że konsolidacja utrzyma się i w jej ramach dolar będzie zyskiwał na wartości. Przenosząc to na nasz rynek - już na najbliższych sesjach opór na 3,55 zł może nie wytrzymać naporu. Notowania dolara podskoczą w takim wypadku nawet o 15 groszy.