Ceny miedzi rosły czwarty tydzień z rzędu. W ciągu miesiąca metal ten zdrożał o 10,2%. W czwartek jego cena była w Londynie bliska 9-letniego maksimum z początku kwietnia wynoszącego 3015 USD za tonę. W piątek inwestorzy wystraszyli się nieco tak znacznych wzrostów. Wśród uczestników rynku przeważyło przekonanie, że popyt na miedź nie będzie rósł wystarczająco szybko, by utrzymać ceny na takim poziomie. Zwłaszcza, że okazało się, iż w maju popyt na miedź w Stanach Zjednoczonych spadł o 14%. Kontrakty terminowe na miedź z dostawą w grudniu staniały w piątek w Londynie o 20,5 USD, do 2977 USD za tonę. Przed tygodniem tona miedzi kosztowała w Londynie 2911 USD.
Całoroczne prognozy wydają się jednak potwierdzać rosnącą tendencję cen miedzi. Londyńska firma konsultingowa Bloomsbury Minerals Economics Ltd. przewiduje, że zużycie miedzi w USA wzrośnie w tym roku o 11%, do 2,5 mln ton. W Chinach, które zużywają najwięcej miedzi, w pierwszym półroczu popyt wzrósł o 17%, a z najnowszych danych urzędów celnych wynika, że tamtejsze huty w sierpniu sprowadziły z zagranicy o 36% więcej koncentratu miedzi niż przed rokiem. Lizbońska International Copper Study Group szacuje, że tegoroczny popyt w skali światowej sięgnie 16 mln ton i przewyższy produkcję z rudy i ze złomu o 701 tys. ton. Ten deficyt powoduje opróżnianie magazynów monitorowanych przez giełdy i w konsekwencji wzrost cen miedzi.