W kiepskich nastrojach rozpoczynają tydzień akcjonariusze Ster-Projektu. Spadkiem o 8,2% rynek zareagował na informację o kupnie przez integratora akcji deweloperskiej firmy Prokom Investments. Ster-Projekt wyłożył 16 mln zł. Gdyby wydał więcej, musiałby o tym poinformować w raporcie bieżącym. A tak na ślad transakcji można trafić jedynie w raporcie półrocznym. Kwota wystarczyła do objęcia 1,6-proc. pakietu. Właścicielem PI jest Ryszard Krauze, prezes giełdowego Prokomu Software. Gdyńska firma kontroluje 11-proc. pakiet akcji Ster-Projektu.
W piątek Piotr Smólski, prezes Ster-Projektu, nie chciał rozmawiać na temat transakcji. Ale już w poniedziałek spółka zdecydowała się w komunikacie bieżącym, opublikowanym przed sesją giełdową, wytłumaczyć się z inwestycji. Zapewniła, że "ma ona charakter krótkookresowy i jest traktowana jako bezpieczna lokata w papiery wartościowe o stopie zwrotu wyższej niż inne bezpieczne instrumenty finansowe". W podobnych przypadkach firmy najczęściej inwestują w płynne i bezpieczne papiery skarbowe.
Umowa ze sprzedającym (nie ujawnionym) zawiera opcję, która umożliwia Ster-Projektowi uwolnienie pieniędzy w przypadku pozyskania kolejnego podmiotu mającego podlegać akwizycji. Firma bowiem intensywnie szuka spółek, które mogłaby kupić. W tym celu rok temu wyemitowała akcje za 85 mln zł. Na razie kupiła jedynie firmę DRQ za 35 mln zł. Reszta środków czeka "w odwodzie". Jak podaje Ster-Projekt, wkrótce mogą być one potrzebne, bo spółka prowadzi zaawansowane rozmowy w sprawie możliwości nabycia dwóch kolejnych podmiotów branży informatycznej. "Przewiduje się, że warunki transakcji zostaną wynegocjowane do końca tego roku" - czytamy w komunikacie. Szczegóły nie zostały ujawnione.