Chirac rozpocznie wizytę w Chinach w najbliższy piątek. W azjatyckiej podróży prezydentowi będzie towarzyszyć 52 szefów francuskich firm. Jej głównym celem wydaje się bowiem powiększenie wymiany handlowej między tymi państwami zajmującymi piąte (Francja) i siódme (Chiny) miejsce na gospodarczej mapie świata. Wśród biznesmenów będą między innymi Patrick Kron, szef Alstomu - drugiego na świecie producenta pociągów, Noel Forgeard, prezes Airbusa - największego producenta samolotów pasażerskich oraz Anne Lauvergeon z firmy Areva, produkującej reaktory nuklearne.

- Wizyta może doprowadzić do podpisania wielu kontraktów między francuskimi firmami i Chinami. Dotyczy to lotnictwa, energetyki, transportu lądowego, a być może również innych branż - powiedział rzecznik Chiraca, Jerome Bonnafont.

Udział Francji w eksporcie strefy euro do Chin spadł w ub.r. do ok. 14% z 20% w 1999 r. Niemcy w tym okresie zwiększyły swój udział o 9 pkt proc., do 53%. Chiny odbierały w ub.r. 1,44% francuskiego eksportu, a rok wcześniej 1,07%. Tempo wzrostu gospodarczego Chin wyniosło w ub.r. 9,1% i było najszybsze wśród dziesięciu największych gospodarek świata.

Chirac będzie też zabiegał o zgodę chińskich władz na budowę fabryki Renault. Już w przyszłym roku miała ona produkować samochody modelu logan. Przedstawiciele koncernu skarżyli się ostatnio, że rząd w Pekinie chłodząc koniunkturę, opóźnia wydanie zgody na budowę tych zakładów. Francja liczy też na zwiększenie liczby swoich małych i średnich firm działających w Chinach do 7 tys. z 3,7 tys. obecnie.

Bloomberg