Wolfgang Pokriefke, szef rady pracowniczej w KarstadtQuelle i jednocześnie członek rady nadzorczej spółki, powiedział wczoraj agencji Reutera, że "kwestia niewypłacalności jest brana po uwagę" i jeśli nie dojdzie do kompromisu z pracownikami, być może zarząd spółki będzie musiał ją ogłosić.
Notujące pogorszenie koniunktury niemieckie domy towarowe w zeszłym tygodniu ogłosiły plan restrukturyzacji, który obejmuje cięcia w zatrudnieniu i sprzedaż 77 placówek handlowych oraz obiektów niezwiązanych z podstawową działalnością. Zarząd dał związkom zawodowym cztery tygodnie na wyrażenie zgody na jego realizację. Planom natychmiast zaoponowała jednak największa w Europie organizacja pracownicza Ver.di, według której restrukturyzacja poskutkuje zwolnieniami lub pogorszeniem warunków zatrudnienia dla grupy ponad 22 tys. osób.
- Pracownicy muszą pójść na kompromis - uważa Christian Schindler, cytowany przez Bloomberga analityk z Landesbank Rhineland-Pfalz. - Im dłużej Karstadt będzie czekał, tym spółka będzie w trudniejszej sytuacji - dodaje. Tygodnik "Der Spiegel" w najnowszym wydaniu zacytował anonimowych przedstawicieli zarządu KarstadtQuelle, którzy twierdzą, że jeśli związek Ver.di podejmie decyzję o strajku, ogłoszenie upadłości będzie nieuniknione.
Papiery spółki na początku wczorajszych notowań we Frankfurcie straciły 10% i handlowano nimi po 11,35 euro, kursie najniższym od marca ub.r. Potem kurs minimalnie wzrósł.
Bloomberg