Głosami SLD posłowie komisji zarekomendowali wczoraj nowelę ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych w kształcie zaproponowanym przez rząd. Tym samym poparli pomysł, żeby przedsiębiorcy płacili zróżnicowaną składkę na ubezpieczenie społeczne, w zależności od uzyskiwanego dochodu. Uderza to przede wszystkim w małe podmioty. Do tej pory osoby samodzielnie prowadzące działalność płacą składki od deklarowanego dochodu, nie niższego jednak niż 60% przeciętnego wynagrodzenia. Rząd proponuje, aby minimalne pułapy były różne w zależności od dochodu uzyskanego przez przedsiębiorcę w kwartale poprzedzającym rozliczenia i wynosiły między 60 a 180%. Rada Przedsiębiorczości ostrzegała, że doprowadzi to do znacznego wzrostu składek i skomplikuje sytuację finansową firm.

Nie znalazła poparcia propozycja SdPl, aby progi określające podstawę składki na FUS rozłożyć korzystniej dla przedsiębiorców. Socjaldemokracja chce, aby maksymalna podstawa składki wyniosła 100, a nie 180% dochodu. Partia zaproponowała też nowy, 45-proc. próg dla osób pracujących na własny rachunek - ale tylko dla tych, którzy nie zatrudniają żadnych pracowników. - Chodzi o poprawę sytuacji drobnych rzemieślników, którzy nie radzą sobie z wysokimi składkami na ubezpieczenia społeczne - tłumaczyła Jolanta Banach, wiceprzewodnicząca partii. Przyjęcie przez Sejm propozycji SdPl oznaczałoby jednak, że dodatkowe wpływy do budżetu po zmianie ustawy (szacowane na 1 mld zł rocznie) zmniejszyłyby się o 600-700 mln.

Projekt trafi do drugiego czytania jeszcze w tym tygodniu. Posłowie zgłoszą wówczas dodatkowe poprawki. Ostateczne głosowanie nad kształtem ustawy odbędzie się najprawdopodobniej dopiero na posiedzeniu Sejmu 20-22 października. SdPl uzależniło swoje poparcie od tego, czy posłowie zgodzą się na zmiany progów. Minister polityki społecznej Krzysztof Pater w rozmowie z PARKIETEM nie wykluczył, że rząd lub SLD zgłoszą poprawki uwzględniające postulaty Socjaldemokracji - tak aby ustawa była uchwalona.