Reklama

BorsodChem ma chrapkę na przejęcia

Węgierski BorsodChem, którego akcje zadebiutowały w piątek na GPW, planuje do 2006 roku wydać 280 mln euro na zwiększenie mocy produkcyjnych. Chce być też ośrodkiem konsolidacji branży chemicznej w regionie. Na celowniku znalazły się głównie polskie i rumuńskie firmy.

Publikacja: 09.10.2004 07:43

W piątek po raz pierwszy można było handlować akcjami BorsodChemu na warszawskiej giełdzie. Na otwarciu jeden walor węgierskiej spółki wyceniono na 34,7 zł, czyli 1,8% powyżej kursu odniesienia - 34,1 zł (odpowiadającemu czwartkowemu zamknięciu na giełdzie w Budapeszcie - 1940 forintów).

Skromny debiut

Ci, którzy nabyli akcje BorsodChemu w ofercie globalnej po 1850 forintów (32,5 zł), mogli zatem zarobić na debiucie niespełna 7%. Ostatecznie na zamknięciu piątkowej sesji za jeden papier węgierskiego koncernu chemicznego płacono jeszcze mniej, 33,50 zł.

Gros inwestorów nie zdecydowało się na realizację skromnych zysków. W czasie pierwszej sesji na GPW właściciela zmieniło 124,5 tys. akcji. W wolnym obrocie znajduje się tymczasem 54 mln (71%) papierów BorsodChemu (notowanych na trzech parkietach: w Warszawie, Budapeszcie i Londynie), z czego 7,3 mln akcji jest w rękach polskich inwestorów instytucjonalnych. Pozostały pakiet należy do VCP, który zmniejszył zaangażowanie w BorsodChemie z ponad 91% do 23%. - Wciąż jesteśmy największym akcjonariuszem i zamierzamy nim pozostać co najmniej w średnim okresie - mówi Heinrich Pecina, starszy partner VCP i członek rady dyrektorów BorsodChemu. Akcjonariusz zadeklarował niezbywanie kolejnych akcji przez następne 180 dni.

Wzrost organiczny...

Reklama
Reklama

Oferta BorsodChemu nie była połączona z nową emisją akcji. Nie oznacza to jednak, że spółka nie planuje inwestycji. Do końca 2006 roku zamierza wydać 70 mld forintów (280 mln euro) na zwiększenie mocy produkcyjnych. Ze sprzedaży udziałów firmy TVK otrzyma blisko 100 mln USD. Inwestycje będą głównie dotyczyć linii produktów charakteryzujących się mniejszą cyklicznością popytu. Chodzi o substancje MDI i TDI (bazujące na izocyjanianach), wykorzystywane m.in. w budownictwie, przemyśle samochodowym czy meblarskim.

- Na tych produktach uzyskujemy najwyższe marże. Obecny ich udział w sprzedaży wynosi 64%. Docelowo będzie to 75%, co zapewni nam i inwestorom stabilniejsze zyski - twierdzi László Kovács, dyrektor generalny BorsodChemu. Spółka nie rezygnuje też z inwestycji w PCV, którego jest największym producentem w Europie Środkowowschodniej.

...i przejęcia

Poza wzrostem organicznym BorsodChem planuje wzmocnienie pozycji poprzez akwizycje firm z branży. - Mamy zdrowe podstawy ekonomiczne, żeby zostać ośrodkiem konsolidacji sektora chemicznego w regionie - twierdzi L. Kovács. Węgierska firma zainteresowana jest m.in. producentami benzenu i toluenu. Przymierza się głównie do przejęć polskich i rumuńskich przedsiębiorstw.

- Osobiście zwrócę się do rady dyrektorów z pomysłem uczestnictwa w prywatyzacji Zachemu, która jest planowana w najbliższych dwóch latach - deklaruje dyrektor generalny BorsodChemu. Zachem jest głównym konkurentem Węgrów na polskim rynku w produkcji TDI.

Jakie inne firmy znajdą się na celowniku BorsodChemu? - Na razie możemy tylko spekulować. Niewykluczone że obierzemy kierunek konsolidacji producentów PCV - mówi L. Kovács. Z polskich firm wymienia Anwil z grupy PKN Orlen, poza tym czeską Spolanę i rumuński Oltchim.

Reklama
Reklama

Krzysztof Woch

[email protected]

Węgierski BorsodChem, którego akcje zadebiutowały w piątek na GPW, planuje do 2006 roku wydać 280 mln euro na zwiększenie mocy produkcyjnych. Chce być też ośrodkiem konsolidacji branży chemicznej w regionie. Na celowniku znalazły się głównie polskie i rumuńskie firmy.

W piątek po raz pierwszy można było handlować akcjami BorsodChemu na warszawskiej giełdzie. Na otwarciu jeden walor węgierskiej spółki wyceniono na 34,7 zł, czyli 1,8% powyżej kursu odniesienia - 34,1 zł (odpowiadającemu czwartkowemu zamknięciu na giełdzie w Budapeszcie - 1940 forintów).Skromny debiut

Ci, którzy nabyli akcje BorsodChemu w ofercie globalnej po 1850 forintów (32,5 zł), mogli zatem zarobić na debiucie niespełna 7%. Ostatecznie na zamknięciu piątkowej sesji za jeden papier węgierskiego koncernu chemicznego płacono jeszcze mniej, 33,50 zł.

Gros inwestorów nie zdecydowało się na realizację skromnych zysków. W czasie pierwszej sesji na GPW właściciela zmieniło 124,5 tys. akcji. W wolnym obrocie znajduje się tymczasem 54 mln (71%) papierów BorsodChemu (notowanych na trzech parkietach: w Warszawie, Budapeszcie i Londynie), z czego 7,3 mln akcji jest w rękach polskich inwestorów instytucjonalnych. Pozostały pakiet należy do VCP, który zmniejszył zaangażowanie w BorsodChemie z ponad 91% do 23%. - Wciąż jesteśmy największym akcjonariuszem i zamierzamy nim pozostać co najmniej w średnim okresie - mówi Heinrich Pecina, starszy partner VCP i członek rady dyrektorów BorsodChemu. Akcjonariusz zadeklarował niezbywanie kolejnych akcji przez następne 180 dni.

Reklama
Reklama

Wzrost organiczny...

Oferta BorsodChemu nie była połączona z nową emisją akcji. Nie oznacza to jednak, że spółka nie planuje inwestycji. Do końca 2006 roku zamierza wydać 70 mld forintów (280 mln euro) na zwiększenie mocy produkcyjnych. Ze sprzedaży udziałów firmy TVK otrzyma blisko 100 mln USD. Inwestycje będą głównie dotyczyć linii produktów charakteryzujących się mniejszą cyklicznością popytu. Chodzi o substancje MDI i TDI (bazujące na izocyjanianach), wykorzystywane m.in. w budownictwie, przemyśle samochodowym czy meblarskim.

- Na tych produktach uzyskujemy najwyższe marże. Obecny ich udział w sprzedaży wynosi 64%. Docelowo będzie to 75%, co zapewni nam i inwestorom stabilniejsze zyski - twierdzi László Kovács, dyrektor generalny BorsodChemu. Spółka nie rezygnuje też z inwestycji w PCV, którego jest największym producentem w Europie Środkowowschodniej.

...i przejęcia

Poza wzrostem organicznym BorsodChem planuje wzmocnienie pozycji poprzez akwizycje firm z branży. - Mamy zdrowe podstawy ekonomiczne, żeby zostać ośrodkiem konsolidacji sektora chemicznego w regionie - twierdzi L. Kovács. Węgierska firma zainteresowana jest m.in. producentami benzenu i toluenu. Przymierza się głównie do przejęć polskich i rumuńskich przedsiębiorstw.

Reklama
Reklama

- Osobiście zwrócę się do rady dyrektorów z pomysłem uczestnictwa w prywatyzacji Zachemu, która jest planowana w najbliższych dwóch latach - deklaruje dyrektor generalny BorsodChemu. Zachem jest głównym konkurentem Węgrów na polskim rynku w produkcji TDI.

Jakie inne firmy znajdą się na celowniku BorsodChemu? - Na razie możemy tylko spekulować. Niewykluczone że obierzemy kierunek konsolidacji producentów PCV - mówi L. Kovács. Z polskich firm wymienia Anwil z grupy PKN Orlen, poza tym czeską Spolanę i rumuński Oltchim.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama