Reklama

Towar reglamentowany

O ile można zrozumieć, po co są lokaty, to nie sposób pojąć, dlaczego założyć je mogli tylko wybrani

Publikacja: 12.10.2004 08:24

Sukces! Akcje PKO BP rozeszły się w ramach lokat prywatyzacyjnych jak ciepłe bułeczki. Chętnych było mnóstwo. Więc minister dowiózł trochę "towaru". Kolejki? Owszem - długie, ale za to porządnie ustawione. Sprawdził się Skarb Państwa (bo oferta atrakcyjna), bank (bo dał sobie radę z nawałem roboty) i klienci (bo zorganizowali się na medal). No, sukces i już!

Tylko, że... jakby to powiedzieć... jakiś ten sukces dla mnie niepełny. No bo ja, dla przykładu, ani emerytem, ani rencistą nie jestem. Wolnego czasu mam tyle, co na lekarstwo. I nie mam szans w walce z weteranami zaprzeszłych kolejek i świeżo upieczonymi adeptami - szczęśliwie odchodzącej w niepamięć - sztuki wystawania. Więc lokaty prywatyzacyjnej nie założyłem. Kto zresztą dałby mi wolne w poniedziałkowe przedpołudnie? Więc jakoś mnie ten sukces, tak po ludzku przecież, trochę mierzi.

Jeśli Skarb Państwa chciał zainteresować prywatyzacją rzesze ciułaczy - udało mu się. Ci, którzy na czas dopchali się do okienka, są mu wdzięczni. Ilu ich jest? Kilkadziesiąt tysięcy. Ci, którzy odeszli z kwitkiem, powodów do wdzięczności raczej nie mają. Ilu ich jest? Nie sposób oszacować. Może nawet kilkaset tysięcy. Zawiedzionych i zirytowanych. Bo nie dostali nic. Tak działa zasada "kto pierwszy, ten lepszy".

I niewiele pewnie zmienia fakt, że wszyscy zdawali sobie sprawę z podejmowanego ryzyka. W dawnych kolejkach po np. papier toaletowy (wtedy był to zaiste papier wartościowy) też niby ci na końcu wiedzieli, że mogą żadnej rolki nie dostać. I jakoś to ich irytacji po odejściu od lady z pustymi rękami nie umniejszało, bo przecież problem pozostawał.

Jeśli Skarb Państwa chciał, aby akcje PKO BP kupili ci, którzy nie mają rachunków inwestycyjnych, nie wiedzą, co to biuro maklerskie i nie słyszeli o giełdzie - to znaczy, że... miał dobre intencje. Ale co z tego, skoro i tak większość została odprawiona z niczym. A poza tym wśród szczęściarzy nie brakuje zapewne takich, którzy na GPW zęby zjedli i potrafią zadbać o swój interes. Innymi słowy, o ile można zrozumieć, po co są lokaty, to nie sposób pojąć, dlaczego założyć je mogli tylko wybrani.

Reklama
Reklama

Każdy może jeszcze kupić akcje PKO, to fakt. Poprzez biura maklerskie w ramach subskrypcji. Każdy dostanie tyle papierów, ile przypadnie na niego po podziale całej puli na wszystkich chętnych. Tak działa zasada proporcjonalnej redukcji. Tak zadziałałaby także w przypadku lokat prywatyzacyjnych.

Skarb Państwa zwiększył ostatecznie liczbę akcji zarezerwowanych "pod lokaty". Czyli szczęśliwców jest nieco więcej niż się na to zanosiło i nieco mniej pechowców. Tym samym jednak została okrojona pula (biorąc pod uwagę wszelkie możliwości jej zasilenia) dla tych, którzy chcieliby kupić papiery w ramach normalnych, proporcjonalnych zapisów. Tak przeciwko interesom inwestorów giełdowych działa zasada "kto pierwszy, ten lepszy". Jej wady są powszechnie znane od dawna. Zalety? Nie słyszałem.

Ostatecznie bowiem nie jest ważne, kto i gdzie zapisuje się bądź będzie się zapisywał na akcje PKO BP albo innej spółki, np. z grona tych, które mają być w przyszłości prywatyzowane. Nie jest ważne, czy robi to w ramach lokaty w banku, czy w ramach subskrypcji w biurze maklerskim. Dobrze tylko by było, aby wszystkich obowiązywały takie same reguły. W przypadku PKO BP nie obowiązują. I może dlatego nie za bardzo jest się z czego cieszyć. Zwłaszcza że cała kolejkowa histeria ma na razie głównie jeden walor - propagandowy. Tylko czy na pewno o to chodzi? Ale, cóż - mleko już się rozlało. Może po raz ostatni.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama