Reklama

Aktywa Jukosu na sprzedaż

Rosja przystępuje do ostatecznej rozgrywki z Jukosem. Część aktywów Nieftiejugańska, najważniejszych zakładów wydobywczych koncernu, zostanie sprzedana, by pokryć jego podatkowe długi - podało rosyjskie Ministerstwo Sprawiedliwości.

Publikacja: 13.10.2004 07:59

"Ponieważ wycena zakładów w Jugańsku została zakończona, a czas na spłatę długów został bez powodu przeciągnięty, departament dla Moskwy w Ministerstwie Sprawiedliwości zdecydował się sprzedać część aktywów Nieftiejugańska" - czytamy we wczorajszym oświadczeniu Ministerstwa. Sprzedaż zostanie zrealizowana za pośrednictwem rosyjskiego Funduszu Własności Federalnej.

Według doniesień agencji Interfax, która powołała się na Aleksandra Buksmana, szefa wspomnianego departamentu, wynajęty przez rząd Rosji londyński bank inwestycyjny Dresdner Kleinwort Wasserstein oszacował wartość Nieftiejugańska na 10,4 mld USD. Spółka odpowiada za 60% produkcji ropy naftowej w grupie Jukosu, codziennie dostarcza na rynek około 1 mln baryłek surowca. - Wycena jest niska - uważa Iwan Mazałow, cytowany przez Bloomberga zarządzający z Prosperity Capital Management z Moskwy. - Dresdner Kleinwort ustalił cenę atrakcyjną dla każdego nabywcy. Inwestycja powinna się kupującemu spłacić po mniej niż dwóch

latach - dodaje. Taka opinia jest powszechna. Wcześniej analitycy z Zachodu szacowali wartość zakładów w Jugańsku nawet na dwa razy więcej.

W oświadczeniu ministerstwa nie zostało powiedziane, które aktywa Nieftiejugańska trafią pod młotek ani też, ile rząd zamierza z ich sprzedaży uzyskać. Doniósł o tym ITAR-Tass. - Wybraliśmy aktywa w postaci pakietów akcji Jugańsknieftiegazu - powiedział agencji A. Buksman, dodając, że chodzi o zebranie kwoty 3,73 mld USD.

Rynek nerwowo zareagował na wczorajsze doniesienia. Akcje Jukosu straciły na wartości 13%. Za jedną na giełdzie RTS inwestorzy płacili 4,7 USD, podczas gdy jeszcze w lipcu kurs wynosił ok. 8 USD.

Reklama
Reklama

Rosyjskie władze skarbowe dochodzą od Jukosu spłaty ponad 7 mld USD z tytułu zaległych podatków za lata 2000-2001. Kłopoty koncernu zaczęły się w zeszłym roku, gdy pod zarzutem przestępstw podatkowych i prywatyzacyjnych za kratki trafił dyrektor finansowy Płaton Lebiediew, a potem szef spółki i jednocześnie jej największy udziałowiec Michaił Chodorkowski. W opinii komentatorów za aresztowaniem - i teraz za ostateczną rozgrywką z Jukosem - stoi Kreml, któremu chodziło przede wszystkim o utemperowanie politycznych zapędów Chodorkowskiego. Prezydent Władimir Putin w ub. miesiącu oświadczył, że o zakup aktywów Jukosu może starać się któraś ze spółek naftowych kontrolowanych przez państwo.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama