Reklama

Cash flow, czyli zasady gry

Nie do końca racjonalny rynek wierzy w racjonalność własnych zachowań

Publikacja: 14.10.2004 08:26

Im dłużej żyję i im dłużej przyglądam się rynkom, tym więcej mam wątpliwości co do racjonalności ich zachowań. Nie mówię o efektywności, ale racjonalności pojmowanej jako kierowanie się w inwestowaniu przesłankami logicznymi. Podstawy do powątpiewania w ową racjonalność widzę od dłuższego czasu zarówno na rynku globalnym, jak i na krajowym. Można zażartować, że króluje cash flow, ale nie ten rozumiany jako ilustracja poczynań i kondycji samych firm, ale rachunek przepływów gotówki na samym rynku. I wszystko byłoby super, gdyby nie to, że taki rynkowy cash flow niekoniecznie ma dużo wspólnego z faktyczną kondycją samych firm. Ale żeby było śmieszniej, ta nieracjonalność, przez masowość, może okazać się skuteczna. Do czasu...

Spójrzmy na przykładowe przyczyny zwiększenia zainteresowania spółkami. Bywa często, że są pakowane do portfeli np. "pod indeksy" (na zasadzie: "kupują, bo ta spółka wejdzie do indeksu, więc jest potrzebna do utrzymywania stopy zwrotu z portfela przynajmniej w pobliżu poziomu rynkowego"). A skoro kupują inni, kupię i ja. Dlaczego? Ano dlatego, że jestem, na przykład, funduszem emerytalnym czy inwestycyjnym albo zarządzam prywatnymi portfelami innych. Robię to więc z dbałości o benchmark, a nie z uwagi na faktyczną ocenę kondycji i wyceny spółki. A jeśli nie jestem funduszem, to robię to, co zapewne zrobią fundusze. Takie podejście sprawia, że można odnieść wrażenie, iż niektóre spółki można by sprzedać za niemal dowolną cenę, bo i tak wszyscy od dawna trąbią, że akcje sprzedadzą się na pniu, co jeszcze bardziej podkręca atmosferę, która z oczywistych względów nie sprzyja racjonalizacji zachowań rynku.

Tak przyzwyczailiśmy się do niektórych sytuacji, że nie zdajemy sobie może nawet sprawy z komizmu przekazów. Takich choćby jak rozważania, że zarządzający np. wrócili właśnie z urlopów - ergo - będą kupować. Co będą kupować? No duże, bo przecież mniejszych nie mają jak... Inny przykład to śledzone komunikaty o kolejnych transferach składek i wyrównywania zaległości ZUS wobec OFE. Śledzenie jest OK, ale fakt, że rynek przyzwyczaił się, że strumień pieniędzy płynie sobie prosto na giełdę - niekoniecznie. A jak się już okaże, że jakiś fundusz ujawnił się jako posiadacz pakietu, to aj waj! Jednym słowem - nie do końca racjonalny rynek wierzy w racjonalność własnych zachowań.

Taki samonapędzający się mechanizm może funkcjonować zarówno na rynku pierwotnym, jak i wtórnym. Owczy pęd jest bardzo groźny, gdy energia nabywców może być skierowana tylko na jakiś wąski segment rynku, gdy brakuje alternatyw, które mogą ostudzić takie "owcze" kupowanie. Aby nie doświadczyć koszmaru powtórki z rozrywki - czyli ewentualnego irracjonalnego bąbla spekulacyjnego (miły, kiedy rośnie, zabójczy, gdy pęknie), trzeba więc nowych emisji i nowych spółek. Dlatego dobrze się stało, że pojawiają się informacje o kolejnych kandydatach zmierzających na parkiet. Będą nowe emisje, nowe spółki. I dobrze. Naiwnością jest jednak sądzić, że wystarczającą podaż papierów może zapewnić resort skarbu. Jego możliwości są przecież ograniczone - nie tylko liczbą i stanem spółek do ofert się nadających, ale i humorami polityków (czy raczej politykierów). Pozostaje mieć więc nadzieję, że doczekamy się licznych nowych projektów prywatnych, które wyciągną doświadczenia z blamażu niektórych nie tak dawnych debiutantów. Wnioski z tych gorzkich lekcji powinni wyciągnąć także sami inwestorzy - wszak na niektórych emisjach "przejechali się" przecież uczestnicy owczych pędów właśnie.

Cieszę się z nowych spółek, nowych emisji i nowych instrumentów (certyfikatów funduszy nieruchomościowych choćby) także dlatego, że będzie o czym dyskutować. I o czym pisać. Bo ile można pisać o pekaenie, kagiehaemie czy tepsie?

Reklama
Reklama

Autor jest analitykiem rynku kapitałowego. Powyższy tekst stanowi wyraz jego osobistych poglądów i nie może być inaczej interpretowany...

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama