Zysk netto fińskiej spółki spadł z 823 mln euro przed rokiem, do 660 mln euro. Sprzedaż wzrosła nieznacznie, z 6,87 do 6,94 mld euro. Główny powód tego, że Nokia mniej zarobiła, to konieczność obniżenia cen telefonów komórkowych. Finowie musieli to uczynić, bo od początku roku firma zaczęła gwałtownie tracić udział w rynku na rzecz coraz ostrzej nacierających konkurentów, takich jak amerykańska Motorola czy koreański Samsung.

W II kwartale br. Nokia wprawdzie utrzymała miano wyraźnego globalnego lidera, jeśli chodzi o globalną sprzedaż telefonów komórkowych, ale jej udział spadł w światowym rynku do najniższego poziomu od 5 lat, czyli 29,7% - wynika z danych firmy Gartner Inc. Na drugim miejscu znalazła się Motorola (15,8%), a na trzecim Samsung (12,1%).

- Musieliśmy podjąć działania, by odbudować pozycję na rynku i choć wyniki się pogorszyły to są już efekty jeśli chodzi o sprzedaż - mówił wczoraj szef Nokii Jorma Ollila. Już w ubiegłym miesiącu firma informowała, że zwiększa udział w rynku. Jednak wczoraj obniżyła z kolei prognozę zysku w kluczowym dla branży, ze względu na okres świąteczny IV kwartale, wskazując wciąż na negatywny efekt obniżek cen aparatów.

Dlatego wczoraj akcje fińskiej spółki taniały (od początku roku straciły na wartości 17%). Choć zysk w III kwartale był znacznie wyższy od prognozowanych przez analityków 548 mln euro, to inwestorów zmartwiły gorsze prognozy na bieżący kwartał.