Sąd Okręgowy w Szczecinie odroczył w czwartek rozprawę o uchylenie decyzji ministra skarbu odwołującej Pawła Brzezickiego ze stanowiska dyrektora Polskiej Żeglugi Morskiej. Wnioskowali o to: rada pracownicza i szef przedsiębiorstwa. Pan Brzezicki nadal urzęduje w PŻM. Kiedy uda się ministerstwu odzyskać kontrolę nad tą firmą?
Nie wiem. Złożyliśmy w sądzie wniosek o ustanowienie w PŻM kuratora tymczasowego. Termin rozprawy nie został jeszcze wyznaczony, co ma prawdopodobnie związek z postępowaniem, które rozpoczęło się w czwartek. W tej chwili toczy się gra pomiędzy prawnikami. Obowiązująca ustawa o przedsiębiorstwie państwowym zawiera mnóstwo kruczków prawnych, które dają możliwość podważenia naszej decyzji.
Ministerstwo, popełniając błędy przy odwołaniu dyrektora Brzezickiego, samo dostarczyło argumentów drugiej stronie...
Decyzja należy do sądu i w żaden sposób nie chcemy na nią wpływać. Według nas, były podstawy do odwołania dyrektora Brzezickiego. Ustawa o przedsiębiorstwie państwowym przewiduje, że zbycie aktywów o wartości większej niż 50 tys. euro wymaga zgody właściciela, w tym przypadku ministra skarbu. A takiej nie było. Pan Brzezicki poprzez sprzedaż jednej akcji pozbawił Skarb Państwa kontroli nad majątkiem o szacunkowej wartości 700 mln USD. Dla mnie, z właścicielskiego punktu widzenia, to zbrodnia. Z formalnoprawnego punktu widzenia ciężkie naruszenie przepisów prawa.
Dlatego ministerstwo skarbu chce zmienić ustawę o przedsiębiorstwie państwowym (PP)?