Dariusz Filar przypomniał, że projekcja inflacji jest nowym instrumentem, jakim posługuje się RPP. Jest opracowywana przy założeniu, że stopy procentowe nie będą zmieniane. Zaznaczył jednak, że nowa projekcja będzie tworzona w innych warunkach niż poprzednia (była opublikowana pod koniec sierpnia). Będzie bowiem uwzględniać podwyżki stóp procentowych w lipcu i w sierpniu, a także umocnienie złotego.
W poprzedniej projekcji RPP przyjęła, że w najbliższym czasie możliwy jest gwałtowny wzrost inflacji. W I kwartale 2005 r. może ona sięgnąć nawet 6%. Potem ma zacząć spadać, ale bardzo powoli. Do końca 2006 r. ma być wyższa niż 3,5%, co odpowiada górnej granicy dopuszczalnych odchyleń od celu inflacyjnego (wynosi 2,5%).
Chociaż nowa projekcja ma zakładać szybszy niż poprzednia spadek inflacji, według D. Filara nadal konieczne są podwyżki stóp procentowych w Polsce. Projekcja inflacji jest z uwagą wyczekiwana przez rynek finansowy, gdyż na jej podstawie inwestorzy starają się przewidzieć, jakie decyzje podejmie RPP.
Według Janusza Jankowiaka, głównego ekonomisty BRE Banku, inflacja jeszcze przez długi czas będzie wyższa od celu. - W I półroczu przyszłego roku będzie oscylować wokół 4-4,5% - powiedział. - W drugim półroczu obniży się, ale nie uda się jeszcze osiągnąć celu inflacyjnego - dodał. Ekonomista stwierdził również, że wskaźnik cen konsumpcyjnych na poziomie ok. 3% nie powoduje negatywnych skutków dla sfery "realnej" gospodarki.
Jego zdaniem, RPP, nawet jeśli by chciała, to nie jest w stanie szybko zbić cen, bo gospodarka reaguje z opóźnieniem na podwyżki stóp procentowych. W opinii D. Filara, opóźnienie to wynosi pięć do ośmiu kwartałów.