Najprostszym sposobem zdobycia wiedzy o posiadanych kompetencjach jest audyt personalny. Zarządzający coraz częściej decydują się na skorzystanie z tego narzędzia. Wyniki są jednoznaczne - najtrudniejsze okazują się relacje międzyludzkie, a w szczególności komunikacja ze współpracownikami. Szefom wydaje się, że wystarczy wydać polecenie i wszystko już dalej powinno się toczyć zgodnie z ich oczekiwaniami. Kłopoty z porozumiewaniem się wychodzą na każdym etapie działania: od rekrutacji, poprzez motywację, ocenianie i planowanie ścieżki kariery podwładnych, po skuteczne rozmowy kierownicze.
W skrajnych przypadkach jest to zupełne zamykanie się na ludzi. Wówczas nie tyle zarządzający popełniają błędy w komunikacji z pracownikami, ile w ogóle się z nimi nie kontaktują i nie przedstawiają im swoich pomysłów. - A nawet siebie. Znam prezesa, który przez 2 lata od objęcia stanowiska nawet raz nie pojawił się na produkcji - mówi jeden z naszych rozmówców. Dość częstą wadą jest też brak otwartości na ludzi, a co za tym idzie - nieumiejętność przyjmowania rad, sugestii i partnerskiego zarządzania firmą. Taki szef właściwie rządzi sam. Może się to sprawdzać, gdy wszystko idzie dobrze, ale gdy przed firmą pojawią się poważne trudności, również zostanie samotny na polu walki. To już nie jest wskazane ani dla niego, ani dla biznesu.
- Niezdolność do efektywnego komunikowania się to jeden z najczęstszych braków kompetencyjnych menedżmentu, ale jest też dużo woli, by to zmienić i, co budujące, wysiłki przeważnie dają efekty - mówi Teresa Sasak z Ośrodka Psychoedukacyjnego Asylon.
Co jeszcze ujawnia się w menedżerskich audytach? Niestety, brak charyzmy, której tak potrzebują podwładni. Trudno jest też z umiejętnością osiągania efektu synergii w działaniach całej firmy, czyli zdolnością jednoczenia ludzi w tworzeniu prawdziwego zespołu tak, by działy nie "ciągnęły" w swoją stronę. Stosunkowo często przewija się także brak wiary we własne możliwości, a kompleksy tworzą ograniczenia.
Po pomoc do coacha
Gdy już zdiagnozuje się sytuację, należałoby się wziąć za jej poprawę. Jednym ze skuteczniejszych sposobów jest coaching - czyli współpraca z profesjonalnym doradcą z firmy konsultingowej. Coach odbywa z klientem co najmniej 6 kilkugodzinnych spotkań. By efekty zmian lepiej się utrwalały, współpraca rozłożona jest na około pół roku, a na czas między spotkaniami coach zadaje "pracę domową". Główny atut coachingu to ukierunkowanie działań na konkretną osobę, jej potrzNie ma się jednak co oszukiwać - niektórych umiejętności wyuczyć się jednak nie da. Nikt nie pomoże w zbudowaniu charyzmy czy intuicji, bez której w biznesie nie można się obyć. - Z doświadczenia mogę już stwierdzić, że bardzo trudno nauczyć kogoś elastyczności w działaniu. Jeśli już by się chciało, to jest to dla obu stron bardzo żmudne i czasochłonne zajęcie. Wbrew pozorom wcale nie jest też łatwo przekonać szefów do zmiany w relacjach z podwładnymi. O ile są w stanie poprawić komunikację, to już wdrożenie nowych metod motywacji jest niemal nie do przejścia. Owszem, wiedzą już, że należałoby postępować inaczej, częściej rozmawiać, częściej chwalić, nadal jednak głównie karzą, utrzymując, że od lat mają taki styl i nie zamierzają go zmieniać - zaznacza dyrektor zarządzający ZB Executive Consulting. Mimo to pracować nad sobą warto.