Wirtualne wybory
prezydenta Stanów Zjednoczonych zorganizowali pomysłowi Brytyjczycy. Portal www.globalvote2004.org umożliwia oddanie głosu z dowolnego zakątka świata, a wyniki mają zostać opublikowane na 48 godzin przed prawdziwymi wyborami w USA. Wirtualnych wyborców prosi się o podanie kraju, z którego pochodzą; organizatorzy tego przedsięwzięcia obiecują sobie interesujące dane dotyczące preferencji świata w kwestii, kto powinien rządzić największym mocarstwem. Zapewniają, że ich inicjatywa jest niezależna i nie sponsoruje ich żadna partia
polityczna. Głosować można nie tylko na George?a W. Busha
i Johna Kerry?ego, lecz także na Ralpha Nadera (kandydat niezależny), Michaela Peroutkę
z Partii Konstytucyjnej, Davida Cobba (Zieloni), Walta Browna (Partia Socjalistyczna USA), Michaela Badnarika (Partia Libertariańska). Wirtualne głosy nadchodzą z całego świata.