Reklama

Żerań nie wywiązuje się z umów

FSO nie ma pieniędzy na zakup części i w związku z tym nie może realizować podpisanych kontraktów. Firma obawia się, że jeśli do 29 października nie zostanie wyjaśniona kwestia inwestora dla niej, to mniejsi wierzyciele nie zgodzą się na układ.

Publikacja: 23.10.2004 07:46

- W tym miesiącu wyprodukujemy około 3 tys. samochodów, a powinno być co najmniej 4-5 tys. - mówi Marek Dyżakowski, przewodniczący Związku Inżynierów i Techników na warszawskim Żeraniu.

Firma nie ma pieniędzy, bo nie dostała obiecanej pomocy publicznej, ponieważ do tej pory Komisja Europejska nie zaakceptowała programu restrukturyzacji FSO.

Kontrahentem fabryki jest Ukraiński ZAZ, który chce kupować od FSO nawet 7 tys. samochodów miesięcznie. Aby jednak wykorzystać zdolności produkcyjne fabryki, potrzebny jest inwestor, który sfinansuje zakup niezbędnych części. Takim ratunkiem dla FSO może być właśnie ZAZ, który zaoferował kupno fabryki z jej długami. Wcześniej odkupił już część wierzytelności banków wobec FSO.

Fakt, że Żerań nie wywiązuje się z umowy z Ukraińcami, może być dodatkowym argumentem za wyborem ZAZ na inwestora. W tym przypadku firma z Ukrainy nie zażąda zapewne wypłaty kar umownych, jakie zapewne zapisane są w kontraktach. Poza tym - za Ukraińcami już opowiada się zarząd Żerania i resort gospodarki. Część ekspertów branżowych jednak twierdzi, że alians z ZAZ-em będzie dobry dla fabryki tylko do chwili, w której skończy się licencja na produkcję modeli lanos i matiz sprzedawanych na ukraińskim rynku, czyli za 2 lata.

Tymczasem wpłynęła pisemna deklaracja chińskiego Shanghai Automotive Industry Corporation z brytyjskim Roverem, które chcą kupić udziały Żerania. Złożenie samej oferty SAIC uzależnia jednak od przeprowadzenia due diligence firmy. Zgodę na to powinien wyrazić zespół ds. restrukturyzacji FSO, jednak może mieć z tym problem, ponieważ związany jest umową o wyłączności na negocjacje z ZAZ-em. Nie wiadomo, czy między potencjalnymi inwestorami są prowadzone rozmowy o współpracy. W przypadku gdyby możliwa była oferta SAIC i Rovera przed FSO otworzyłaby się sieć sprzedaży Rovera oraz rynki na Wschodzie

Reklama
Reklama

FSO ma nadzieję, że do 29 października, czyli do daty posiedzenia sądu w sprawie układu z mniejszymi wierzycielami spółki, kwestia inwestora powinna się wyjaśnić. Fabryce łatwiej wtedy byłoby przekonać firmy, żeby zgodziły się na porozumienie i odzyskanie części należności. W przeciwnym razie może grozić jej upadłość.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama