Reklama

Pomoc dla FSO w rękach Europy

Z Jackiem Piechotą, wiceministrem gospodarki, rozmawiają Marta Zwiejska i Bartłomiej Mayer

Publikacja: 23.10.2004 07:55

O ŻERAŃSKIEJ FABRYCE

Ilu jest naprawdę potencjalnych inwestorów dla FSO?

Początkowo zainteresowanych było więcej niż dziś. Jeśli jednak mówimy o inwestycyjnym zaangażowaniu na Żeraniu, takim, które wiązałoby się z przejęciem udziałów oraz części ryzyka, to mamy dzisiaj tylko jedną ofertę - AwtoZAZ-u. Druga, wielokrotnie zapowiadana wspólna oferta Rovera i Shanghai Automotive Industry Corporation do tej pory nie wpłynęła. (Wywiad został przeprowadzony we wtorek 19 października. 20 października wieczorem wpłynęła pisemna deklaracja ze strony Shanghai Automotive Industry Corporation oraz brytyjskiego Rovera, że firmy są zainteresowane wejściem kapitałowym do FSO - przyp. red.).

Co AwtoZAZ zaproponował w programie inwestycyjnym dla Żerania?

Za wcześnie o tym mówić. Ta propozycja jest w tej chwili analizowana przez zarząd spółki i ministra skarbu. Ja nawet jeszcze jej nie znam. Wiem natomiast, że AwtoZAZ złożył deklarację kupienia udziałów Skarbu Państwa i ma projekt uruchomienia na Żeraniu takiej produkcji, której dotychczas tu nie prowadzono. Wydaje się więc, że ukraińska oferta zapewni FSO dłuższą przyszłość niż najbliższe dwa lata, na które przedłużono licencję na lanosa i matiza.

Reklama
Reklama

Jak długo będą Państwo czekać na ofertę Rovera i SAIC?

Zespół do spraw restrukturyzacji spółek dawnego Daewoo-FSO, który zebrał się pod koniec ubiegłego tygodnia, rekomendował ministrowi skarbu, by nie czekać na tę ofertę. Zarekomendował natomiast przystąpienie do negocjacji z ewentualnym oferentem zaraz po tym, jak złoży propozycję. Minister skarbu w oparciu o tę rekomendację i o analizę oferty AwtoZAZ przygotowuje właśnie wniosek do Rady Ministrów o zgodę na niepubliczny tryb zbycia akcji FSO. Wszystko wskazuje na to, że te rozmowy z AwtoZAZ zakończą się szczęśliwie.

FSO nie może sobie już pozwolić na dalsze oczekiwanie. Sama obsługa zobowiązań wynikających z układu jest dla Żerania nie do uniknięcia, a do tego dochodzą odsetki, banki itd. Dlatego nie możemy dłużej czekać, nie podejmując żadnych działań.

A co się dzieje z pomocą publiczną dla Żerania?

Jak wiadomo, na udzielenie pomocy publicznej zgodę musi wyrazić Komisja Europejska. 9 listopada będę na ten temat rozmawiał z nową panią komisarz.

I wtedy KE zgodzi się na dokapitalizowanie FSO?

Reklama
Reklama

Na pewno 9 listopada nie zapadnie jeszcze decyzja, ale myślę, że moja wizyta powinna wyjaśnić wątpliwości Komisji Europejskiej i przyspieszyć prace nad udzieleniem tej pomocy. Przypominam, że ta pomoc ma być przeznaczona na pokrycie odpraw dla pracowników i restrukturyzację zatrudnienia.

Wróćmy jeszcze do chińskiej oferty. Kiedy możemy jej oczekiwać?

Przedstawiciele SAIC w czasie spotkania w ministerstwie gospodarki mówili, że chcą złożyć swoje propozycje do 9 listopada. Później - że ofertę przedstawią ok. 14 listopada. Do tej pory nie mamy potwierdzenia, że tak się faktycznie stanie.

Czy AwtoZAZ oraz Rover wraz z SAIC to wszyscy zainteresowani FSO?

Są też inni potencjalni partnerzy, którzy prowadzą rozmowy z Żeraniem, ale nie są oni zainteresowani wejściem kapitałowym.

A czym?

Reklama
Reklama

Wykorzystaniem mocy produkcyjnych FSO na zasadzie wspólnych przedsięwzięć. Dzięki nim na Żeraniu mogłyby być produkowane nowe atrakcyjne modele różnych marek.

Kiedyś mówiło się, że zainteresowane FSO są: austriacki Magna Steyr i japoński Daichatsu. Czy to o te firmy chodzi?

Tego nie mogę powiedzieć.

Czy taka współpraca byłaby możliwa nawet wtedy, gdy inwestorem na Żeraniu zostałby ukraiński AwtoZAZ?

Jeśli wejdzie kapitałowo i przejmie kontrolę, to już będzie to jego decyzja. Ale Żerań ma takie moce produkcyjne, że tego rodzaju projekty wspomagające mogłyby być realizowane. Zresztą AwtoZAZ prowadzi już taką współpracę z różnymi partnerami u siebie na Ukrainie. I także ze względu na te doświadczenia wydaje się atrakcyjnym inwestorem dla Żerania.O NAFTOPORCIE

Reklama
Reklama

Czy ministerstwo gospodarki uważa, że Naftoport powinien być własnością Skarbu Państwa?

Nas interesuje wpływ Skarbu Państwa na decyzje Naftoportu. Taki wpływ można zagwarantować w bardzo różny sposób, np. poprzez umowę o wykonywaniu praw z akcji poszczególnych spółek.

Uważamy - co zresztą powiedział bardzo jasno przed sejmową komisją ds. Orlenu wicepremier Jerzy Hausner - że to nie kontrola skarbu nad podmiotami funkcjonującymi na rynku paliw określa poziom bezpieczeństwa energetycznego. O tym poziomie decydują takie czynniki jak m.in. wielość podmiotów, możliwość dostępu do sieci przesyłowych na równorzędnych zasadach itd.

W jaki sposób państwo powinno odzyskać kontrolę nad decyzjami Naftoportu?

Można sobie wyobrazić odzyskanie tej kontroli w różny sposób. Niedawno spotkałem się, na wniosek słynnej spółki J&S, z jednym z jej dyrektorów zarządzających i uzyskałem zapewnienie, że swoje zaangażowanie w Naftoporcie firma ta traktuje tylko i wyłącznie jako inwestycję kapitałową. J&S jest gotowa na każdą rozmowę z MSP w sprawie odzyskania przez państwo wpływu na Naftoport. To ważna deklaracja. Na początku listopada chcemy odbyć spotkanie w tej sprawie w gronie: wiceminister gospodarki, wiceminister skarbu państwa i przedstawiciele spółki J&S.

Reklama
Reklama

Czy J&S może sprzedać swoje udziały, czy zrezygnować z prawa pierwokupu?

Myślę, że w różny sposób można sobie wyobrazić rozwiązanie tego problemu. Trzeba wziąć pod uwagę fakt, że inwestycja kapitałowa w Naftoport nastąpiła wtedy, gdy nie był on bardzo atrakcyjnym podmiotem. Teraz to się zmieniło, głównie za sprawą eksportu ropy przez Naftoport.

Trzeba też pamiętać, że Komisja Europejska nie wymaga kontroli państw nad systemami przesyłowymi. To silne prawo i silny regulator egzekwują od stron zasady postępowania i to, zdaniem KE, jest w zupełności wystarczające do zapewnienia bezpieczeństwa. My jednak z wielu powodów, także ze względu na obawy społeczne czy złe historyczne doświadczenia mówimy, że chcemy mieć kontrolę właścicielską. To ma nam zapewnić bezpieczeństwo energetyczne.

Chcemy, ale czy będziemy mieć tę kontrolę, która zapewni nam to bezpieczeństwo?

Bezpieczeństwo zapewnia nam nadmiar mocy produkcyjnych zlokalizowanych i w Polsce, i poza granicami. Dziś jesteśmy już udziałowcem wspólnego rynku i tym bardziej sprawy bezpieczeństwa musimy rozpatrywać w tym kontekście. Wiem, że w obecnym gorącym okresie tropienia różnych afer to jest bardzo ryzykowna politycznie teza, ale ja się pod nią podpisuję. Trudno sobie bowiem wyobrazić sytuację, że ktoś chce przejąć kontrolę nad jakimś elementem systemu przesyłowego, tylko po to, żeby zablokować ten przesył. Można przecież nałożyć określone normy prawne dotyczące udostępnienia sieci, zasadę dostępu trzeciej strony do sieci itd.

Reklama
Reklama

Taka zasada teoretycznie obowiązuje już od 1 lipca w przypadku dostaw gazu, ale w praktyce to nie funkcjonuje. Czy z paliwem nie będzie podobnie?

W przypadku gazu to nie funkcjonuje, ponieważ nie ma warunków technicznych. PGNiG broni się i stara się udowodnić, że nie może udostępnić mocy przesyłowych. Dzisiaj kiedy jest już odrębny operator tego systemu przesyłowego i program restrukturyzacji, który zakłada przejmowanie w coraz większym zakresie majątku przez tego operatora, ta sytuacja będzie się zdecydowanie poprawiała.

W branży paliwowej mamy sytuację znacznie bardziej otwartego rynku. Bo zależność od przesyłu przez rurę jest dużo mniejsza, głównie ze względu na możliwości przewozu paliw innymi drogami.

O KOMPANII WĘGLOWEJ

Czy wiadomo już, co Kompania Węglowa dostanie w postaci dokapitalizowania?

Sygnały z MSP płyną przeróżne, bo ministerstwo analizuje dla nas przeróżne warianty. Umówiliśmy się na razie, że ma policzyć szacunkową wartość, a później wycenić aktywa Skarbu Państwa w koksowniach: Zabrze, Wałbrzych i Przyjaźń. Potem zaproponuje takie rozwiązania, które pozwolą dokapitalizować Kompanię Węglową akWarunkiem jest jednak to, aby koksownie trafiłyby ostatecznie do Jastrzębskiej Spółki Węglowej, która będzie budować holding.

Można to zrobić na różne sposoby. Np. dokapitalizować KW akcjami Skarbu Państwa w koksowniach z opcją na odkupienie tych akcji przez JSW albo wnieść te papiery do Kompanii z umową o wykonywaniu praw z nich przez JSW, do czasu ewentualnego odkupienia. Są również i takie głosy - choć mogą być trudniejsze do zaakceptowania - żeby to akcjami JSW, po zbudowaniu holdingu, dekapitalizować KW. Dzisiaj jest to etap dyskusji. Wszystko trzeba policzyć.

Kiedy MSP zestawi te wyliczenia?

My byśmy chcieli jak najszybciej, choć nie ma jakichś sztywnych terminów. Planujemy w przyszłym tygodniu spotkanie zespołów bilateralnych MGiP i MSP w tej sprawie, a na początku listopada spotkanie z przedstawicielami zarządów spółek.

Zarząd Kompanii mówi cały czas, że chce 900 mln zł zgodnie z programem. Na ile mogłaby liczyć KW?

Zarząd KW miał przedstawić cały cash-flow: ile gotówki potrzebuje w poszczególnych kwartałach do końca 2006 roku. Dokapitalizowanie nie ma służyć zasileniu bieżącej działalności, ale ma Kompanii pozwolić na obsługę zobowiązań, które nie zostały umorzone, czyli długów wobec gmin górniczych, ZUS-u i zobowiązań cywilnoprawnych. I z tych wyliczeń, które przedstawił zarząd KW, wynika, że do roku 2006, dokapitalizowanie w kwocie 900 mln zł jest konieczne. I na tym etapie będziemy je realizować.

Ile KW powinna otrzymać jeszcze w tym roku?

W tym roku 300 mln zł

A skąd?

To jest pytanie do Ministerstwa Skarbu Państwa.

O UMOWIE Z ROSJĄ

Panie ministrze, co Polska zyska na umowie handlowej, jaką mamy niedługo podpisać z Rosją?

Dotychczasową umowę z Rosją musieliśmy wypowiedzieć w związku z wstąpieniem do Unii Europejskiej. Obie strony uznały jednak, że warto prowadzić stałe konsultacje, dotyczące wzajemnej współpracy gospodarczej. Polska jest zainteresowana podpisaniem umowy o współpracy gospodarczej z Federację Rosyjską. Ta umowa ma stworzyć warunki do tego, aby powołać komisję bilateralną, która by analizowała stan obrotów, ich strukturę, ewentualne bariery.

Umowa miała być podpisana podczas niedawnej wizyty prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego w Moskwie, ale tak się stało. Dlaczego?

Z czysto proceduralnych względów po stronie rosyjskiej. My byliśmy gotowi na jej podpisanie.

Kiedy ta umowa może być podpisana?

Mamy nadzieję, że dojdzie do podpisania tej umowy jeszcze w listopadzie podczas wizyty w Warszawie ministra rozwoju gospodarczego i handlu Rosji Germana Grafa.

Media donosiły ostatnio, że umowa handlowa z Rosją będzie regulować także sprawy nieruchomości rosyjskich w Polsce oraz polskich w Rosji. Czy to prawda?

W umowie nie ma w ogóle kwestii nieruchomości. Tę sprawę wyjaśnia ze stroną rosyjską grupa ekspertów pod kierownictwem jednego z wiceministrów skarbu.

Dziękujemy za rozmowę.

Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Gospodarka
Tradycyjny handel buduje więzi
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama