Notowania miedzi wahały się w minionym tygodniu w wąskim przedziale od 2794 USD do 2830 USD za tonę. Przyczyniły się do tego zmienne oceny popytu na ten metal w Chinach oraz strajki w największych kopalniach.

Zwyżce cen miedzi sprzyjały oznaki rosnącego zapotrzebowania w gospodarce chińskiej, która zużywa około 21% tego surowca w skali światowej, a także informacje o jego malejących zapasach. Rezerwy miedzi nadzorowane przez Londyńską Giełdę Metali spadły od początku roku o 81%, do 82 975 ton, a tegoroczną różnicę między popytem a podażą na świecie ocenia się na 603 tys. ton. Z drugiej strony, entuzjazm kupujących zahamowały opublikowane w piątek dane, które wykazały trochę wolniejszy wzrost w gospodarce chińskiej w trzecim kwartale. Osłabiająco na tendencję zwyżkową wpłynęło także zakończenie przed tygodniem strajku w chilijskim przedsiębiorstwie górniczym Codelco. Dla równowagi akcja protestacyjna rozpoczęła się w Grupo Mexico.

Na Londyńskiej Giełdzie Metali za tonę miedzi w kontraktach trzymiesięcznych płacono w piątek po południu 2815 USD, w porównaniu z 2825 USD dzień wcześniej.

Tymczasem ceny ropy osiągnęły nowy rekordowy poziom ze względu na małe zapasy oleju opałowego w USA i wciąż szybki wzrost gospodarczy w Chinach. W Londynie baryłka gatunku Brent z dostawą w grudniu kosztowała po południu 51,40 USD, w porównaniu z 50,72 USD w końcu sesji czwartkowej. W Nowym Jorku notowania wzrosły do 55,35 USD.