Adam Góral, prezes i główny udziałowiec Compu Rzeszów (kontroluje 42% akcji), stanowczo zaprzecza, że kupno spółki Epsilio jest nietrafioną inwestycją, na której korzyści odniesie tylko sprzedający, którym jest Softbank. Umowa wstępna w tej sprawie została podpisana w ubiegłym tygodniu. Softbank jest akcjonariuszem Compu Rzeszów. Kontroluje 17,5% kapitału.
Analitycy się mylą
- Analitycy i inwestorzy, którzy uważają, że wspomniana umowa może nas osłabić, mylą się - powiedział prezes. Przyznał jednak, że Comp dopiero rozpoczął due diligence Epsilio. - Jeśli wyniki okażą się niekorzystne, wycofamy się z akwizycji - dodał. Wartość transakcji, która ma być sfinalizowana jeszcze w tym roku, pozostaje tajemnicą. W księgach Softbanku Epsilio jest wyceniane na nieco ponad 30 mln zł. Audytor w raporcie półrocznym miał zastrzeżenia do tej kwoty (uważał, że powinna być niższa).
Same plusy
Według A. Górala, przejęcie Epsilio umocni pozycję Compu Rzeszów na rynku rozwiązań dla małych i średnich banków. - Nasza spółka została w grupie Prokomu liderem w tym obszarze rynku i stanie się podwykonawcą w dużych projektach realizowanych przez Softbank i ewentualnie Prokom - wskazał. Jego zdaniem, udział Compu Rzeszów w rozwiązaniach informatycznych dla banków spółdzielczych wzrośnie z 35% do 60%, a sprzedaż własnego oprogramowania własnego zwiększy się o ok. 60-70%.