Agencja S&P przeanalizowała pod kątem udzielania kredytów setkę największych banków-kredytodawców ze Starego Kontynentu. Okazało się, że suma dwudziestu największych kredytów dla przedsiębiorstw przyznanych przez każdy z banków, odpowiada przeciętnie 40% ich zysku operacyjnego i 8% kapitału akcyjnego. Zdaniem S&P, te współczynniki są zdecydowanie zbyt wysokie. "Odkryliśmy wysoką - czasami nadmiernie wysoką - koncentrację kredytów, mimo rozwoju technik zarządzania ryzykiem" - napisali analitycy agencji w raporcie.
S&P uważa, że banki powinny zmienić taktykę i udzielać kredytów o mniejszej wartości, ale za to znacznie większej liczbie firm. W obecnej sytuacji ryzykują bowiem znacznymi stratami. Wystarczy, że tylko jeden z niewielkiej liczby wierzycieli nie dotrzyma obowiązku spłaty kredytu, a bank już może popaść w kłopoty. - Obserwowaliśmy przecież sporo spektakularnych bankructw firm i zdarzały się sytuacje, gdy zbyt duży kredyt udzielony przez bank średniej wielkości doprowadzał go do upadłości - przypomina Per Tornqvist, analityk S&P.
Najwyższą koncentrację w zakresie kredytów korporacyjnych eksperci S&P zaobserwowali w przypadku banków z Niemiec, Włoch, Portugalii i Szwecji. Nieco lepiej z rozkładaniem ryzyka radzą sobie, ich zdaniem, instytucje kredytowe w Wielkiej Brytanii, Francji i Hiszpanii, a najmniejszą koncentrację odnotowano w Szwajcarii, Belgii i Danii.
Żaden bank nie został wymieniony z nazwy, całe badanie przeprowadzono zaś przy okazji ich oceny ratingowej. Agencja zaznaczyła, że nadmierna koncentracja w udzielaniu kredytów negatywnie wpływa na wysokość tej oceny.
Bloomberg