Oświadczenie Centralnego Banku Kuby zostało odczytane w telewizji przez przywódcę państwa Fidela Castro. Było to pierwsze publiczne wystąpienie wodza po ubiegłotygodniowym upadku i zabiegu kolana. Przed kamerami siedział za stołem, jedna ręka była w gipsie.
Skutki zakazu uderzą zarówno w turystów, jak i Kubańczyków. W hotelach, restauracjach, wypożyczalniach samochodów i u taksówkarzy będzie można płacić wyłącznie lokalną walutą - peso (niewymienialną za granicą). Kubańczycy mogą posiadać pewne kwoty w dolarach USA, ale będzie zabronione płacenie i obrót tymi pieniędzmi. Mieszkańcy wyspy mogą kupować w specjalnych sklepach, w których dopuszcza się handel za obcą walutę (na podobieństwo polskich peweksów w czasach PRL), ale obowiązuje tam wy-miana w stosunku 1 do 1 i 10-pro-centowy podatek od każdej transakcji.
Cios wyprowadzono w dolara USA - dolar kanadyjski, euro, funt i frank szwajcarski będą akceptowane np. w sklepach tak jak dotychczas. Obostrzenia dobrze widać w bankach - od 8 listopada instytucje te przestaną prowadzić transakcje w dolarach USA. Rachunki firm i osób fizycznych zostaną przeliczone na peso. Nie wiadomo, dlaczego w oficjalnej nomenklaturze nazywane jest od wprowadzenia w 1995 roku "wymienialnym peso"...
Restrykcje te są odpowiedzią władz wyspy na amerykańskie czerwcowe ograniczenia transferu pieniędzy od Kubańczyków mieszkających w USA i zmniejszenie ilości pozwoleń na odwiedziny rodzin na wyspie. To element polityki USA i 43-letniego embarga na handel z Kubą.
AFP