Firma Deni Cler w zeszłym roku poniosła spore straty. Jej właściciel, znany na rynku jubilerskim W. Kruk, zaczął więc ją restrukturyzować i szukać dla niej inwestora. - Koszty działalności Deni Cler spadły o 30%. Wróciliśmy też do klasycznych krojów, zrezygnowaliśmy z ekstrawagancji - mówi Jan Rosochowicz, prezes W. Kruka. Odzieżowa firma obniżyła też ceny. - Kolekcja jesienno-zimowa sprzedaje się bardzo dobrze - przyznaje Roso-chowicz.

Poprawa kondycji finansowej DC jest powodem przedłużających się negocjacji w sprawie jej sprzedaży. Rozmowy trwają od pół roku. Firmę badało kilka podmiotów. Kupujący chcieliby zapłacić za nią według jej zeszłorocznych wyników. W. Kruk chce ją sprzedać, odnosząc się do tegorocznej rentowności. - Jest 50% szansy, że transakcja dojdzie do skutku w bieżącym roku - mówi Rosochowicz. W księgach Kruka wartość Deni Cler wynosi 4,1 mln zł, ale prezes W. Kruka twierdzi, że wartość realna firmy jest zdecydowanie wyższa.

Czas na roleksy

W salonach W. Kruka pojawią się wkrótce zegarki marki Rolex. W ofercie poznańskiej firmy znajdzie się 130 modeli. Na ich przedpłatę W. Kruk wydał 1,5 mln zł. Najtańszy model będzie kosztować 12 tys. zł. A najdroższy? - Nie ma górnej ceny. Klient może zamówić taki zegarek, jaki sobie tylko wymarzy. Ceny zegarków Rolex wykonywanych na zamówienie wynoszą nawet ok. 1 mln zł. Do tej pory najdroższy zegarek w Polsce sprzedano za 300 tys. zł - twierdzi prezes Rosochowicz.