Obecnie, aby móc wykonywać niektóre zawody (np. architekta, detektywa czy adwokata), trzeba wykupić obowiązkowe ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej (OC) zawodowej. Lista tych szczególnych profesji rośnie z roku na rok (jest ich już ponad 30). A polisy są dość drogie - według ostatnich danych Urzędu Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych, przedsiębiorcy płacą średnio 1,3 tys. zł, a osoby fizyczne - 393 zł. Ubezpieczyciele skarżą się jednak, że nie jest to łatwy kawałek chleba.
Stawki znacznie wzrosły
Powód? Ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych nakazuje pokrywanie przez towarzystwa szkód wyrządzonych przez ich klientów umyślnie.
Wprowadzenie tego zapisu spowodowało, zdaniem przedstawicieli firm ubezpieczeniowych, że część klientów mogła zacząć bez praktycznie żadnych konsekwencji stosować tzw. hazard moralny (działać na granicy ryzyka czy prawa) bądź świadomie naruszać prawo. To powodowało, że bardzo trudno było ustalić racjonalne stawki za taką ochronę. Ubezpieczyciele skarżyli się również, że ich reasekuratorzy nie chcieli ubezpieczać zawieranych umów bądź kazali bardzo słono płacić sobie za taką usługę. W konsekwencji część ubezpieczycieli windowała stawki - z danych nadzoru wynika, że w tym roku przedsiębiorcy płacili średnio 45,1% więcej za taką ochronę. Inne towarzystwa, nie chcąc sprzedawać takich polis, wprowadziły jeszcze wyższe, zaporowe ceny.
Czy ceny nie spadną?