Tegoroczne wyniki badań oznaczają sporą poprawę. W ubiegłym roku próby wykazały, że 30% benzyny i oleju napędowego, które były w obrocie, nie spełniało europejskich norm jakościowych.
- Belgia potrzebowała 3 lat na polepszenie jakości paliw w kraju. Przewiduję, że dzięki kontroli wskaźnik złej jakości benzyny i oleju zmniejszy się u nas do końca tego roku do 5% z obecnych 11% - powiedział Eugeniusz Cyra, dyrektor biura kontroli bezpieczeństwa produktów Głównego Inspektoratu Inspekcji Handlowej. W Belgii udział paliwa nie spełniającego norm wynosi teraz około 3% całości obrotu.
W tym roku kontrola objęła 1700 stacji, wobec 1300 stacji rok wcześniej. PIH sprawdził także hurtownie, które, zdaniem E. Cyry, mają największy udział w tzw. chrzczeniu paliwa.
Jednak nie wiadomo, czy rzeczywiście będziemy kupować na stacjach lepszej jakości benzynę i olej. Tak naprawdę bowiem nieuczciwi sprzedawcy czy hurtownicy nie mają powodu, żeby bać się kar. Ze 171 wniosków skierowanych do prokuratury po kontroli PIH, tylko kilka znalazło swój finał w sądzie, a w dwóch przypadkach sąd orzekł karę w wysokości 500 zł. Jedyną formą napiętnowania jest więc informacja w mediach, że na danej stacji paliwo jest złej jakości.
Użytkownicy samochodów zasilanych autogazem z kolei nie mają żadnej ochrony, ponieważ kontrola LPG jest prawnie niemożliwa. Potrzebne są więc przepisy umożliwiające kontrolę LPG. Nie wiadomo jeszcze jednak, czy miałoby to być tylko odpowiednie rozporządzenie ministerstwa gospodarki, czy też nowelizacja ustawy o systemie monitorowania i kontrolowania jakości paliw płynnych i biopaliw.