Czwartkowy poranek przekonał nas jeszcze raz, jak ważna dla rynku długu jest cena ropy naftowej. Jej zniżka w środowy wieczór doprowadziła do poważnej przeceny amerykańskich obligacji. Spadki dotknęły też niemiecke bundy, których notowania rozpoczęły się w czwartek z dużą luką w stosunku do środy. Pogorszenie nastrojów przeniosło się również nad Wisłę, mimo że jeszcze dzień wcześniej optymizm wyraźnie rósł. Drugim negatywnym sygnałem dla polskich obligacji okazały się wyniki przetargu zamiany. Ministerstwo znów sprzedało dużo (za ponad 2 mld złotych) i co gorszcza, akceptując stosunkowo niskie ceny. To spowodowało falę sprzedaży. Jednak nie na długo.

Ostatecznie rentowność obligacji 2-letnich OK1206 ukształtowałą się na poziomie 7%, pięcioletnich DS0509 na 7,09%, a 10-letnich DS1015 na 6,76%. Jak widać, negatywne wiadomości mają wciąż ograniczony wpływ na rynek.

Bardzo ważnym wydarzeniem dla światowego rynku długu (choć Polski to już nie dotknęło) okazała się czwartkowa podwyżka stóp przez Bank Centralny Chin. Obligacje amerykańskie i europejskie gwałtownie zniżkowały, jednak póżniej zbliżyły się znów do porannych poziomów. Ich rentowność pozostaje jednak wciąż niebezpiecznie niska.