Z danych opublikowanych w piątek przez NBP wynika, że Polska miała w sierpniu nadwyżkę w obrotach bieżących na poziomie 462 mln euro. Miesiąc wcześniej bilans zamknął się deficytem, którego zrewidowana wartość wynosi 318 mln euro. Ekonomiści oczekiwali, że w sierpniu też będzie deficyt, na poziomie ok. 70 mln euro.

Ostatecznie eksport wyniósł 5,22 mld euro i był o 24,8% większy niż w sierpniu 2003 r. Import wzrósł natomiast o 16,9% i zamknął się kwotą 5,25 mld euro. Deficyt w obrotach handlowych wyniósł 26 mln euro. Wysoka nadwyżka w obrotach bieżących to m.in. efekt transferu do Polski pieniędzy z funduszy unijnych.

Ekonomiści pozytywnie oceniają dane dotyczące bilansu płatniczego. Zwracają jednak uwagę, że nie można ich traktować... poważnie. - Nie należy przywiązywać się do miesięcznych danych, ponieważ podlegają one dużym rewizjom. Wyniki sierpniowe będzie można ocenić dopiero za miesiąc - mówi Jacek Wiśniewski, ekonomista banku Pekao. - Dane lipcowe zostały skorygowane w dół, szczególnie w zakresie eksportu. Wyniki sierpniowe też mają charakter wstępny. Możemy oczekiwać równie dużej rewizji, jak w lipcu - twierdzi Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK.

NBP ma problemy z danymi o bilansie płatniczym od czasu wejścia Polski do Unii Europejskiej. Winny jest nowy system rejestrujący obroty handlu zagranicznego. Bank centralny już wcześniej ostrzegał, że korekty danych będą się pojawiać w kolejnych miesiącach. Podobne problemy miały też inne kraje, które wcześniej wprowadziły analogiczne systemy rejestracji danych.