Najwięcej, bo 16 mln euro, zamierzamy wydać na zakup wierzytelności siedmiu banków wobec naszego głównego akcjonariusza - niemieckiego Condomi. Ich wartość nominalna wynosi 37 mln euro. 1,5 mln euro wydamy na zakup prywatnych długów Olivera Gothe i Volkera de Courbiere, dwóch największych akcjonariuszy Condomi. Przejmując długi tych panów, Unimil uzyskuje opcję nabycia pakietu akcji obejmującego 39,96% kapitału zakładowego i głosów niemieckiej firmy, po 0,732 eurocenta za akcję.
Kiedy Unimil zrealizuje prawo do tej opcji?
Nie będziemy tego robić od razu. Na początku chcemy działać jako właściciel wierzytelności spółki. Ponieważ niemiecki rynek kapitałowy jest mocno przeregulowany, to gdybyśmy jednocześnie wystąpili w roli wierzyciela i akcjonariusza, nie moglibyśmy sprawnie wykorzystać nabywanych wierzytelności do restrukturyzacji Condomi. Zachodziłoby ryzyko wygaśnięcia wszystkich zabezpieczeń, jakie nabędziemy z wierzytelnościami. Dlatego też w pierwszej kolejności przejmiemy rolę banków, którym Condomi jest winne 37 mln euro. Wykorzystując tę wierzytelność oraz posiadane zabezpieczenia, zamierzamy stworzyć na terenie Niemiec nową, w stu procentach od nas zależną, strukturę która wykorzysta pozycję rynkową Condomi.
Jakie wyniki będzie notował Unimil po przejęciu Condomi?
Tak długo, jak będziemy jedynie wierzycielem Condomi, nie przewidujemy konsolidacji naszych wyników finansowych. Historyczne straty Condomi nie wpłyną więc na naszą sytuację. Wyniki Unimilu powinny się natomiast istotnie poprawić dzięki nowo tworzonej strukturze handlowej, która będzie w 100 % zależna od Unimilu. Przejmie ona sprzedaż Condomi, co wpłynie na kilkakrotny wzrost obrotów Unimilu. Zwracam uwagę, że zwielokrotnienie obrotów pomoże nam wykorzystać efekty skali i synergii poprzez istotną redukcję kosztów. Poza tym od kilku lat rosną zarówno przychody, jak i zyski Unimilu. Nie widzę żadnego zagrożenia tej tendencji.
Dlaczego główni akcjonariusze Condomi zaciągnęli długi?