Przemysław Lis Markiewicz, prezes Polleny Ewa, mówi, że spadek przychodów po trzech kwartałach wynika z tego, że spółka zrezygnowała z produkcji wyrobów kosmetycznych pod innymi markami. Jeszcze w zeszłym roku usługi te generowały 30% przychodów spółki. Spadek przychodów wynika również z obniżenia ceny produktów Polleny. Spadły średnio o 25%. Zawężony został również z 350 do 100 asortyment sprzedawanych produktów. - Trzeci kwartał tego roku był już znacznie lepszy niż w poprzednim roku. Sprzedaż niektórych produktów wzrosła 10-krotnie - mówi prezes. Jego zdaniem, najlepiej sprzedają się wyroby perfumeryjne marki Kanion oraz seria Eva Natura. Cała oferta firmy jest od tego roku sprzedawana w zmienionej szacie graficznej i nowych, tańszych opakowaniach. Są one kupowane w Polsce, podczas gdy poprzednio sprowadzano je z zagranicy.
Teraz w Pollenie pracuje 170 osób. Firma w zeszłym roku przeprowadziła zwolnienia grupowe. W bieżącym kontynuowana jest "optymalizacja" zatrudnienia. Łódzka spółka jest kontrolowana przez Toruńskie Zakłady Materiałów Opatrunkowych. W październiku do sieci sprzedaży TZMO trafiła pierwsza partia towaru wyprodukowanego w Łodzi. Lis Markiewicz mówi, że handlowcy TZMO mają sprzedawać wyroby masowe, jak np. szampony i kremy do rąk. Pollena chciałaby również wprowadzić swoje produkty do zagranicznej sieci sprzedaży TZMO.