Kurs euro do dolara zbliżył się w czwartek do rekordowego poziomu z 18 lutego br., gdy osiągnął 1,2930 USD. Za bezpośrednią przyczynę osłabienia amerykańskiej waluty uznano powrót obaw przed dalszym wzrostem deficytu rozrachunków bieżących USA po zwycięstwie w wyborach George'a Busha. Po południu za euro płacono 1,2888 USD. Uczestników rynku zaskoczyła spokojna reakcja prezesa EBC Jeana-Claude?a Tricheta. Przypomniał on tylko opinię grupy G-7, że niepożądane są nadmierne wahania kursów walut. Nie wspomniał natomiast o zagrożeniu, jakie mocne euro może stanowić dla ożywienia w gospodarce państw europejskiej unii walutowej. Niemiecki minister finansów Hans Eichel nie chciał komentować bieżącej sytuacji, ale stwierdził, że w wypadku dalszego wzmocnienia euro, konieczne będzie omówienie tego problemu przez G-7.
Oprac. na podstawie Bloomberga, Reutera