Reklama

Kolej kupuje tabor

Po raz pierwszy od wielu lat kolej inwestuje w nowy tabor. Trudne warunki stawiane oferentom mogą jednak zniechęcić polskich producentów. Wagony dostarczą wtedy firmy zachodnie.

Publikacja: 06.11.2004 06:49

Jeszcze w listopadzie samorząd Mazowsza ogłosi przetarg na zakup 10 tzw. elektrycznych zespołów trakcyjnych (EZT). Do końca 2007 roku inwestycje wyniosą około 130 mln zł. Urząd marszałkowski kupuje pociągi, ponieważ razem z PKP Przewozy Regionalne utworzy wkrótce spółkę Koleje Mazowieckie, zarządzającą przewozami pasażerskimi na obszarze województwa.

- Inwestycje Mazowsza pokazują, że regionalizacja kolei ma sens - cieszy się Adrian Furgalski, ekspert Zespołu Doradców Gospodarczych "TOR". Większość składów "EZT-ek" pochodzi jeszcze z lat 60. Specjaliści szacują, że PKP nie kupiły żadnego pociągu pasażerskiego od 32 lat. Brakowało pieniędzy.

Dlatego rząd chce nakłonić samorządy do przejęcia odpowiedzialności za zarządzanie przewozami regionalnymi oraz do inwestowania. Na razie udało się to tylko na Mazowszu (choć formalnie nowa spółka jeszcze nie powstała). Niedawno samorząd województwa nabył nowy pociąg dla Warszawskiej Kolei Dojazdowej. Władze stolicy finalizują za to przetarg na 6 składów dla stworzonej przez siebie Szybkiej Kolei Miejskiej.

Dostawcy sprzętu wskazują jednak na zbyt "wyśrubowane" terminy zamówień. Pierwsze pociągi dla SKM mają być gotowe już w sierpniu 2005 roku, podczas gdy typowy czas produkcji wynosi 2-3 lata. - Boimy się, że warunki ofert, które się pojawią, będą nie do spełnienia dla polskich firm - mówi Tomasz Zaboklicki, prezes Pojazdów Szynowych PESA Bydgoszcz. Jeden z większych krajowych producentów taboru zarabia na eksporcie wagonów na Ukrainę, nie jest więc w stanie szybko przestawić się na produkcję krajową. Marszałek Mazowsza chce tymczasem włączyć do zamówienia jeszcze 4 pociągi dla Śląska.

W takiej sytuacji największe szanse na zwycięstwo w przetargu mają zachodni giganci - Siemens, Alstom i Bombardier (dwóch ostatnich zainwestowało już w Polsce). Specjaliści wskazują, że mogą oni wynegocjować dłuższe terminy dostaw dla europejskich przewoźników, a produkowane już składy kierować do Polski.

Reklama
Reklama

- Duże firmy nie zejdą jednak z ceną za EZT poniżej 5-5,5 mln euro. Nie będzie to dla nich opłacalne - uważa Piotr Rydzyński, ekspert "TOR". Skala samorządowych inwestycji zależy więc od tego, ile pieniędzy dołożą Przewozy Regionalne. Wiadomo, że spółka planuje jednak samodzielny zakup kilkunastu nowych składów, wykorzystując do tego środki Unii Europejskiej.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama