Jeszcze w listopadzie samorząd Mazowsza ogłosi przetarg na zakup 10 tzw. elektrycznych zespołów trakcyjnych (EZT). Do końca 2007 roku inwestycje wyniosą około 130 mln zł. Urząd marszałkowski kupuje pociągi, ponieważ razem z PKP Przewozy Regionalne utworzy wkrótce spółkę Koleje Mazowieckie, zarządzającą przewozami pasażerskimi na obszarze województwa.
- Inwestycje Mazowsza pokazują, że regionalizacja kolei ma sens - cieszy się Adrian Furgalski, ekspert Zespołu Doradców Gospodarczych "TOR". Większość składów "EZT-ek" pochodzi jeszcze z lat 60. Specjaliści szacują, że PKP nie kupiły żadnego pociągu pasażerskiego od 32 lat. Brakowało pieniędzy.
Dlatego rząd chce nakłonić samorządy do przejęcia odpowiedzialności za zarządzanie przewozami regionalnymi oraz do inwestowania. Na razie udało się to tylko na Mazowszu (choć formalnie nowa spółka jeszcze nie powstała). Niedawno samorząd województwa nabył nowy pociąg dla Warszawskiej Kolei Dojazdowej. Władze stolicy finalizują za to przetarg na 6 składów dla stworzonej przez siebie Szybkiej Kolei Miejskiej.
Dostawcy sprzętu wskazują jednak na zbyt "wyśrubowane" terminy zamówień. Pierwsze pociągi dla SKM mają być gotowe już w sierpniu 2005 roku, podczas gdy typowy czas produkcji wynosi 2-3 lata. - Boimy się, że warunki ofert, które się pojawią, będą nie do spełnienia dla polskich firm - mówi Tomasz Zaboklicki, prezes Pojazdów Szynowych PESA Bydgoszcz. Jeden z większych krajowych producentów taboru zarabia na eksporcie wagonów na Ukrainę, nie jest więc w stanie szybko przestawić się na produkcję krajową. Marszałek Mazowsza chce tymczasem włączyć do zamówienia jeszcze 4 pociągi dla Śląska.
W takiej sytuacji największe szanse na zwycięstwo w przetargu mają zachodni giganci - Siemens, Alstom i Bombardier (dwóch ostatnich zainwestowało już w Polsce). Specjaliści wskazują, że mogą oni wynegocjować dłuższe terminy dostaw dla europejskich przewoźników, a produkowane już składy kierować do Polski.