Jestem akcjonariuszem Drugiego NFI i NFI Progress. Postanowiłem włączyć się do dyskusji PARKIETU w sprawie,,skandalicznej transakcji na NFI".
Zgadzam się z autorem artykułu ,,Promocyjna wyprzedaż akcji", natomiast zdecydowanie nie z autorem artykułu ,,Czy PZU mógł więcej zarobić".
Autor artykułu broniącego PZU dziwi się, że Andrzej Kosiński ponad pół roku temu niżej wyceniał godziwą wartość omawianych funduszy. Przez ten okres omawiane fundusze generowały zyski, a także osiągnęły korzyści z tego, że w wezwaniu kupiły akcje poniżej wartości księgowej, a następnie umorzyły je. Opublikowały skład swoich portfeli, przez co dokładniej można było oszacować ich wartość.
PZU sprzedając (lub nie) "akcje krosowe" w czasie kolejnych wezwań, mógłby kontrolować sytuację i nie dopuszczać do utraty kontroli nad funduszami. Pierwsze wezwanie mogłoby być po niskiej cenie, w celu podniesienia wartości księgowej na akcję i zwiększenia procentowego udziału PZU w funduszach.
Trzy omawiane w artykułach fundusze mają już zgodę KPWiG na skup 30% swoich akcji i to tylko w tym jednym wezwaniu można byłoby dokonać redystrybucji gotówki do akcjonariuszy (oferując w wezwaniu cenę wynikającą z podzielenia tej gotówki przez liczbę akcji zaplanowanych do skupienia). Byłaby to suma znacznie wyższa od ceny giełdowej. Tak zrobił NFI Piast.