Centralny Bank Iranu teraz sam zarządza tymi rezerwami, inwestując je przede wszystkim w zagraniczne obligacje rządowe i papiery rynku pieniężnego. - Nie mamy żadnego zagranicznego zarządzającego, ale rozważamy zatrudnienie go w przyszłości. Międzynarodowe banki są lepiej wyposażone i możemy dużo się od nich nauczyć - powiedział agencji Bloomberga Mohammed Mojarrad, wiceprezes banku centralnego.
Od 1979 r., kiedy muzułmańscy duchowni przejęli tam władzę, Iran nigdy nie korzystał z pomocy zagranicznych banków przy zarządzaniu aktywami. W Iranie działa ok. 40 zagranicznych banków, ale zajmują się przede wszystkim finansowaniem handlu tamtejszą ropą naftową i gazem, a także organizowaniem kredytów dla irańskich spółek. Zagraniczne banki mogą tam działać jedynie poprzez przedstawicielstwa, ponieważ prawo zabrania im otwierania oddziałów. Brytyjski Standard Chartered, który dwie trzecie zysku wypracowuje w Azji, stał się w lipcu pierwszym zagranicznym bankiem, który dostał licencję na otworzenie oddziału, ale tylko na wyspie Kish, która jest irańską strefą wolnego handlu w Zatoce Perskiej.
Iran już we wrześniu zrealizował plan przychodów z eksportu ropy na bieżący rok finansowy, kończący się w marcu 2005 r. Budżet konstruowano przy założeniu, że średnia cena ropy będzie wynosić 22 USD za baryłkę, a teraz jest ponad dwa razy wyższa. Maksimum połowa dodatkowych przychodów z ropy może być inwestowana, a resztę umieszcza się na Naftowym Funduszu Stabilizacyjnym przeznaczonym do rekompensowania skutków zmian cen w przyszłości. Na funduszu tym zebrano już 7,7 mld USD i też zarządza nim bank centralny. Jego możliwości inwestycyjne są jednak ograniczone zarówno co do rodzaju aktywów, jak i kraju ich pochodzenia. Nie może kupować żadnych papierów emitowanych przez spółki ani instrumentów pochodnych.
Zostają zatem złoto, bony i obligacje skarbowe, ale poza amerykańskimi, gdyż USA nałożyły tego rodzaju sankcje na Iran za jego związki z terrorystami.
Zagraniczne banki takich ograniczeń nie miałyby, a ich dostęp do międzynarodowych rynków jest bez porównania większy. Irański bank centralny spodziewa się więc, że zwroty z inwestycji dokonywanych przez zagranicznych partnerów byłyby o wiele większe i z nadwyżką rekompensowałyby opłaty za te usługi.