SEC bada przede wszystkim transakcje zawierane na Nasdaq tuż po oficjalnym otwarciu rynku. Giełda musi się wówczas uporać z nawałem zleceń złożonych po zamknięciu sesji z poprzedniego dnia. Wiele domów maklerskich ratuje się wówczas kupowaniem lub sprzedawaniem akcji w dużych blokach na własny rachunek. Praktyki te, dotychczas dozwolone przez SEC, określane są jako "internatlization" oraz "payment for order flow". Według nieujawnionych przez gazetę źródeł, po zbadaniu transakcji z ostatnich czterech lat okazało się, że operacje te często faworyzowały domy maklerskie kosztem ich klientów. Na liście SEC znalazły się takie firmy, jak Morgan Stanley, Merrill Lynch, Ameritrade Holdings, Charles Schwab oraz E.Trade Financial Corp.
Znalezienie najbardziej korzystnej dla klienta ceny należy do fundamentalnych zasad funkcjonowania domów maklerskich. Definiują to zarówno wewnętrzne przepisy firm, regulacje SEC, jak i ustawy federalne. Jeśli podejrzenia SEC się potwierdzą, różnice między "najlepszą" ceną a rzeczywistymi kosztami transakcji, które jednostkowo wynosiły po kilka centów, mogą w sumie urosnąć do znaczących sum - twierdzi "New York Times". Oznacza to, że firmy z Wall Street będą musiały zwrócić pieniądze inwestorom.
Co ważniejsze, śledztwo SEC odsłania kolejny konflikt interesów, w jaki uwikłane są firmy z Wall Street. W ciągu ostatnich kilku lat bankami inwestycyjnymi wstrząsnęła seria skandali, gdy m.in okazało się, że praktyki domów maklerskich faworyzowały tzw. insiderów kosztem zwykłych inwestorów. Łącznie w ciągu ostatnich dwóch lat instytucje z Wall Street zapłaciły różnego rodzaju kary i odszkodowania w wysokości 15 mld USD.
(Nowy Jork)