Reklama

Węgiel - niepewny biznes

W cieniu ropy naftowej trwa bezprecedensowa hossa na rynku węgla. Notowania niektórych gatunków poszły w górę w ostatnich 12 miesiącach o 70% i są najwyższe od 20 lat. Korzystają na tym polskie kopalnie - wreszcie mogą pochwalić się zyskami.

Publikacja: 10.11.2004 07:08

Polskie górnictwo giełdowi inwestorzy postrzegają głównie przez pryzmat Kompanii Węglowej. A ta źle im się kojarzy. Kiedy kulejąca firma potrzebowała kapitału, Skarb Państwa przekazywał jej akcje spółek giełdowych. Kursy firm, których papiery trafiały w ręce KW (m.in. TP, KGHM, Kopeksu), zachowywały się niestabilnie.

Być może niedługo inwestorzy sami będą mogli ocenić, jak przebiega restrukturyzacja polskiego górnictwa. Kiedy cena węgla na światowych rynkach poszła w górę, okazało się, że na wydobyciu można zarabiać. Górnicze koncerny mają zyski i coraz śmielej wspominają o wejściu na giełdę. Najbliżej pojawienia się na GPW jest Jastrzębska Spółka Węglowa.

Wciąż się liczymy

Mimo że wydobycie węgla regularnie w Polsce maleje, wciąż jesteśmy liczącym się graczem na świecie. Według danych za 2002 rok (najświeższe dostępne ogólnoświatowe informacje zebrane przez amerykańską rządową agencję Energy Information Administration), produkowaliśmy ok. 200 mln ton węgla, co dawało nam 3,4-proc. udział w światowym wydobyciu (8 miejsce). Wyprzedzały nas tylko Chiny (1677 mln ton), USA (1206 mln ton), Indie (433 mln ton), Australia (416 mln ton), Rosja (286 mln ton), Południowa Afryka (270 mln ton) i Niemcy (255 mln ton).

Na światowych giełdach akcji notowanych jest kilkadziesiąt spółek wydobywających węgiel. Od sierpnia zeszłego roku agencja Bloomberg wylicza ogólnoświatowy indeks (Bloomberg World Coal Index), w którego skład wchodzi 17 firm. Najwięcej - dziewięć przedsiębiorstw - reprezentuje w nim Chiny, ale największy wpływ na wartość indeksu mają notowania amerykańskich firm Peabody Energy i Consol Energy. Łącznie USA mają cztery firmy, Australia trzy, a Indonezja jedną. Bloomberg wylicza też regionalne indeksy dla przedsiębiorstw węglowych, w tym również europejski. W jego skład wchodzi tylko jedna firma - brytyjski UK Coal. Na rynku jest luka, którą polskie spółki węglowe mogą zapełnić.

Reklama
Reklama

Hossa trwa

Moment na wejście na rynek jest dobry, bo właśnie trwa na nim hossa. Rosną notowania surowca, a wraz z nim kursy firm wydobywczych. Skala zwyżki notowań węgla jest uzależniona od jakości surowca. Ponad 70% wzrosła na rynku amerykańskim w ostatnich 12 miesiącach cena gatunku Big Sandy (zawiera do 1% siarki), kurs Illnois Basin (zawiera do 2% siarki) podskoczył w tym samym czasie tylko o 40%. W różnym stopniu rosną także kursy firm wydobywczych. Stopa zwrotu z 12-miesięcznej inwestycji w akcje UK Coal wynosi 15%, natomiast zysk z papierów amerykańskiego Peabody przekracza 80%. Światowy indeks zyskał od utworzenia w sierpniu 2003 r. ponad 60% i jest bardzo blisko historycznego maksimum.

Jako powód hossy analitycy podają ten sam czynnik, co w przypadku wszystkich innych surowców - wciąż rośnie popyt w szybko rozwijających się Chinach. Wiadomości napływające z rynku wydają się potwierdzać tę tezę. Za 10 miesiący 2004 roku chiński eksport węgla wyniósł 72 mln ton i spadł o 8,4% w porównaniu z analogicznym okresem rok wcześniej. Stało się tak, ponieważ rośnie zużycie surowca w kraju. W tym samym czasie wydobycie wyniosło 1,6 mld ton i było o 19% wyższe niż rok wcześniej.

Analitycy oczekują, że notowania węgla w dalszym ciągu będą rosły. Po tym, jak bardzo mocno poszły do góry ceny ropy naftowej i gazu ziemnego, węgiel wraca do łask. Pozyskanie tej samej ilości energii z węgla kamiennego jest o ponad 50% tańsze niż z ropy naftowej i o ponad 60% tańsze niż z gazu ziemnego. W tej sytuacji mniejsze znaczenie ma fakt, że węgiel uważany jest za surowiec mało przyjazny środowisku naturalnemu.

Kłopoty z zyskamiJak pokazują wyniki finansowe spółek zajmujących się wydobyciem węgla, zarabianie na tym biznesie nie jest proste. Rezultaty ściśle są związane z ceną surowca na światowych rynkach, a ta w dużym stopniu zależy od tempa wzrostu gospodarczego. Kiedy koniunktura siada, firmy węglowe mają kłopoty. Z pięciu zagranicznych spółek, których wyniki znajdują się w tabelce, tylko chiński Yanzhou regularnie zwiększał zyski w latach 2000-2003. Pieniądze dla akcjonariuszy zarabiała także amerykańska firma Peabody. Pozostałe trzy spółki nie ustrzegły się wpadek - m.in. UK Coal w latach 2001-2002 stracił ponad 150 mln dolarów. To tylko potwierdza, że na europejskim rynku akcji jest miejsce dla przedsiębiorstw z branży górniczej. Porównanie wyników Jastrzębskiej Spółki Węglowej i UK Coal za 2003 rok pokazuje, że moglibyśmy mieć na giełdzie przedsiębiorstwo o wartości kilkuset milionów dolarów.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama