Na londyńskiej giełdzie odnotowano wczoraj niewielkie zmiany cen metali, przy czym miedź, nikiel i cyna zdrożały, a aluminium, ołów i cynk staniały. Ceny zmieniały się nieznacznie, gdyż nie pojawiły się żadne istotne informacje o podaży lub popycie, natomiast uczestnicy tego rynku wstrzymywali się z większymi transakcjami do dzisiejszej decyzji Fed. Podniesienie stóp procentowych w USA do poziomu obowiązującego w strefie euro może umocnić kurs dolara, a to zazwyczaj zmniejsza popyt na surowce, których ceny wyrażane są w amerykańskiej walucie.
W ciągu minionych trzech lat ceny aluminium wzrosły na londyńskiej giełdzie o 42%, do czego przyczynił się przede wszystkim olbrzymi popyt w Chinach, a także ogólne ożywienie gospodarcze na świecie. Największy na świecie producent aluminium, amerykańska spółka Alcoa przewiduje, że w tym roku popyt na aluminium przewyższy podaż tego metalu o 750 tys. ton, w przyszłym o pół miliona ton i jeszcze w 2007 r. niedobór ten będzie sięgał 90 tys. ton. Możliwości produkcyjne tej firmy wynoszą ok. 4 mln ton, ale w ub.r. wytworzyła ona 3,5 mln ton aluminium. Wykorzystanie wszystkich mocy byłoby nieopłacalne ze względu na wysokie ceny energii elektrycznej.
Na Londyńskiej Giełdzie Metali za tonę aluminium w kontraktach trzymiesięcznych płacono wczoraj rano 1795 USD, o 8 USD mniej niż w poniedziałek, a po południu cena spadła jeszcze bardziej do 1785 USD. W miniony wtorek tona aluminium kosztowała w Londynie 1793 USD.