W kwartalnym sprawozdaniu Merck przyznał się, że skutki dochodzenia w sprawie Vioxxu mogą być "głęboko niekorzystne" dla spółki. Nieformalne dochodzenie w tej samej sprawie prowadzi także Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (SEC). Zastrzeżenia federalnej prokuratury dotyczą zarówno badań nad Vioxxem, jak i praktyk marketingowych wobec leku, który 30 września wycofano z rynku z powodu niekorzystnych skutków ubocznych (zwiększone ryzyko ataku serca i wylewu). Z dotychczasowych ustaleń wynika, że firma od dłuższego czasu mogła wiedzieć o zagrożeniach, związanych z użyciem Vioxxu, ale zwlekała z podjęciem decyzji o jego wycofaniu z rynku.
Sprawa Vioxxu może rzeczywiście oznaczać ogromne kłopoty dla Mercka. Od czasu wycofania leku z aptek spółce wytoczono 375 procesów cywilnych o odszkodowania, a firmy prawnicze prowadzą intensywną kampanię w mediach, poszukując kolejnych ofiar specyfiku. Merck może zapłacić ofiarom lub ich rodzinom z ubezpieczenia opiewającego na 650 mln USD, jednak w przypadku lawiny procesów łączna suma odszkodowań może okazać się wielokrotnie wyższa. Kurs spółki w ciągu ostatniego miesiąca spadł o 14%, podczas gdy w tym czasie szeroki wskaźnik amerykańskiego rynku S&P 500 zyskał prawie 4%.
W stanie Nowy Jork Pfizer będzie musiał przekazać lokalnej prokuraturze dokumenty dotyczące prób klinicznych leków stosowanych przy szerszym spektrum chorób. Także prokurator generalny stanu Connecticut Richard Blumenthal zainteresował się promocją antydepresyjnego preparatu Pfizera o nazwie Zoloft. Ta ostatnia grupa specyfików znalazła się ostatnio także pod lupą władz federalnych. W ubiegłym miesiącu FDA zażądała od wszystkich producentów, aby na lekach antydepresyjnych umieszczano ostrzeżenia o potencjalnych skutkach ubocznych, zwłaszcza w przypadku młodszych pacjentów. Notowania Pfizera w ciągu ostatnich czterech tygodni obniżyły się o 6%.
(Nowy Jork)