Ceny miedzi były w piątek najwyższe od miesiąca. Zapasy tego metalu monitorowane przez londyńską giełdę spadły do poziomu najniższego od 14 lat, przy jednoczesnym wzroście popytu w Chinach, USA i Japonii, które zużywają najwięcej miedzi na świecie.

Zapasy londyńskiej giełdy wynoszą 68525 ton. Poniżej 70 tys. ton poprzednio spadły w lipcu 1990 r. Łączne zapasy monitorowane przez giełdy w Londynie, Nowym Jorku i Szanghaju spadły w tym roku o 85%, do 139 tys. ton. Bez wyraźnego wzrostu tych rezerw dalsze zwyżki cen miedzi są tylko kwestią czasu.

Chiny spożytkują w tym roku ok. 3,5 mln ton miedzi, co stanowi ok. 20% światowego zużycia. W Stanach Zjednoczonych popyt wzrośnie w tym roku o 7,7%, do 2,4 mln ton, a w Japonii o 4,3%, do 1,3 mln ton. Taką prognozę opublikowała branżowa firma konsultingowa CRU International. Natomiast lizbońska International Copper Study Group szacuje, że w pierwszych ośmiu miesiącach br. produkcja z kopalni i składowisk złomu była mniejsza od popytu o 643 tys. ton. W przyszłym roku ten niedobór będzie mniejszy, gdyż BHP Billiton i Freeport-McMoRan Copper & Gold, właściciele dwóch największych na świecie kopalń miedzi, zapowiadają wzrost wydobycia.

Kontrakty terminowe na miedź z dostawą za trzy miesiące zdrożały w piątek w Londynie o 18 USD, 0,6%, do 3005,5 USD za tonę. Przed tygodniem tona miedzi kosztowała w Londynie 2953 USD.