Papiery tej informatycznej spółki znajdują się na 11. miejscu w klasyfikacji najgorszych inwestycji tego roku. Z każdych zainwestowanych na koniec 2003 r. w te akcje 100 zł zostało teraz jedynie 75 zł. Tak zły wynik to głównie rezultat kiepskich notowań w ostatnich miesiącach. Od majowego dołka WIG zyskał blisko 14%, zaś Prokom zniżkował o ponad jedną czwartą. Natomiast licząc od sierpniowego minimum indeks jest o blisko 9% wyżej, a Prokom w tym czasie stracił prawie 18%. Ze spółek wchodzących w skład indeksu WIG20 w tym roku po około jednej piątej straciły na wartości jeszcze Dębica, Świecie i Orbis.
Dlaczego pod kreską?
Wśród głównych powodów słabego zachowania kursu Prokomu w ostatnich tygodniach specjaliści najczęściej wymieniają rozdźwięk między oczekiwaniami co do korzyści z wcześniej podpisanych dużych kontraktów, a rzeczywistymi efektami tych umów. Okazuje się, że na razie korzyści z nich są głównie papierowe - w przypadku prac na rzecz PZU potrzebne są jeszcze umowy wykonawcze, Poczty Polskiej potwierdzenia ze strony Urzędu Zamówień Publicznych, zaś Telekomunikacji Polskiej działania postępują wolniej, niż się spodziewano. Rozczarowanie jest tym większe, że na razie nic nie wychodzi z projektów offsetowych. Wcześniej liczono, że ich realizacja zacznie się w 2004 r. Analitycy uwzględniali to w przygotowywanych prognozach. Teraz uznaje się dochody z tego tytułu za bardzo niepewne. - Coś z tego może zostać zrealizowane w 2005 r., ale Prokom poważnie bierze pod uwagę, że także i w przyszłym roku nic z tego nie wyjdzie - mówi nam anonimowo jeden z analityków. Natomiast spółka musi ponosić koszty związane z przygotowaniami do realizacji projektów offsetowych.
Na pogorszenie nastawienia do Prokomu wpłynęły też słabe wyniki firmy w pierwszym półroczu. W tym czasie poniosła ona 7 mln zł strat. Negatywny wpływ na rezultaty finansowe w tym czasie miały odpisy związane z utratą wartości spółek zależnych. Około 20 mln zł kosztowała Prokom przecena papierów Ster-Projektu. Po stronie przychodów była niewielka poprawa, ale była ona pochodną tego, że po raz pierwszy w księgach zostały uwzględnione wyniki PVT, czeskiej spółki przejętej ponad rok temu.
Trzeci kwartał niewiele tu zmienił. Prokom zakończył go również pod kreską. W rezultacie skonsolidowany zysk za cztery ostatnie kwartały obniżył się do niecałych 57 mln zł z ponad 71 mln zł kwartał wcześniej i ponad 105 mln zł po pierwszych trzech miesiącach tego roku. Martwić musi piąty spadek z rzędu przychodów spółki matki. W połowie 2003 r. sprzedaż - liczona narastająco za cztery kolejne kwartały - wynosiła blisko 983 mln zł, teraz jest to niecałe 770 mln zł. W tym samym czasie przychody grupy podniosły się z 1,426 mld zł do 1,445 mld zł. Czwarty kwartał, zazwyczaj najlepszy dla spółek informatycznych, niewiele już tu zmieni - cały rok będzie kiepski.