Debiut akcji PKO BP zwiększył zainteresowanie GPW. Odczuły to także kontrakty terminowe na indeks WIG20, na których już we wtorek (9 listopada) odnotowano rekord otwartych pozycji. Od tej sesji liczba ta jednak cały czas rośnie i wczoraj osiągnęła poziom 28 382 (na wszystkich seriach). Poprzedni rekord wynosił 26 501 kontraktów. Patrząc historycznie, nie jest to jednak dobra wiadomość dla posiadaczy długich pozycji. Zdecydowanie częściej bowiem duża liczba otwartych pozycji towarzyszyła kształtowaniu szczytu. Zagrożenia takiego nie pozwalają wykluczyć notowania z ostatnich tygodni. W ich trakcie WIG20 trzykrotnie atakował kluczowy, średnioterminowy opór. Za każdym razem próby te kończyły się niepowodzeniem. Poniedziałkowa sesja pokazuje, że podobnie może być i tym razem.

Kiepska postawa byków, nie oznacza jednak jeszcze ich ostatecznej kapitulacji. Jak na razie ostatnie sesje skutecznie zniechęcają do graniem na zwyżkę, ale nie został wygenerowany jeszcze żaden sygnał sprzedaży. O nich będzie można mówić najwcześniej po spadku poniżej 1814 pkt. Znajdujący się tu dołek sprzed kilku sesji wyznacza poziom linii szyi niewielkiej formacji podwójnego szczytu. Przekroczenie tej bariery powinno skutkować przynajmniej 50-punktową przeceną. To natomiast oznaczałoby dotarcie do wsparcia, wyznaczającego dolne ograniczenie dwumiesięcznego trendu bocznego. Średnioterminowe losy futures na WIG20 będą zależały od testu właśnie tej bariery. Obrona wsparcia pozostawi szanse na kolejne próby przełamania oporu rozciągającego się w strefie 1870-1880 pkt. Natomiast przełamanie 1770 pkt będzie oznaczało, że trend zmienił się na spadkowy i wtedy notowania powinny zmierzać do przynajmniej 1650 pkt.