Zeszły tydzień na rynkach surowcowo-towarowych stał pod znakiem dalszej przeceny nośników energii. Ceny kontraktów na ropę naftową na giełdzie NYMEX w Nowym Jorku od rekordowego poziomu z 25 października spadły już o 16%. Wczoraj za baryłkę notowanej tam lekkiej ropy arabskiej po raz pierwszy od dwóch miesięcy płacono poniżej 47 USD. Podobnie spadają też ceny oleju opałowego i gazu. Te pierwsze, choć akurat w minionym tygodniu praktycznie stały w miejscu (-0,8%), od szczytu z 22 października zniżkowały o ponad 14% - galon znowu kosztuje mniej niż 1,40 USD. Ceny gazu spadły w minionym tygodniu o prawie 10%, a łącznie z poprzednim - o 18%.
Na energetycznym rynku panuje coraz więcej optymizmu. Inwestorów przestały zasypywać informacje o konfliktach, które mogły prowadzić do przerwania dostaw ropy, za to częściej napływają wieści o rosnącej podaży, odbudowywanych zapasach czy naprawianiu zniszczonych przez huragany instalacji wydobywczych. W tej chwili nic też nie wskazuje, żeby trwający od trzech tygodni trend spadkowy mógł się odwrócić.
Przeciętne ceny kontraktów na ropę, gaz i olej uwzględnione w indeksie CRB Futures spadły w zeszłym tygodniu o 3,97% (największa zmiana wśród wszystkich sześciu subindeksów), przyczyniając się do obniżki notowań całego wskaźnika o 0,3%, do 283,3 pkt. Przeceny nośników energii nie zdołał zrównoważyć wzrost notowań żywca (subindeks Livestock zyskał 3,24%) i wstępnie przetworzonych towarów spożywczych (subindeks Softs poszedł w górę o 1,93%).