- Forma spółki akcyjnej przyspiesza procedury przy zamówieniach - twierdzi Tadeusz Bartkowiak, dyrektor generalny Poczty Polskiej. Taką też przyszłą strukturę prawną zalecił specjalny zespół pracujący nad strategią operatora. Obecna forma - państwowe przedsiębiorstwo użyteczności publicznej - utrudnia bowiem restrukturyzację firmy. Poczta musi się jednak zmienić, aby stawić czoło konkurencji operatorów zachodnich - głównych inwestorów w firmach kurierskich. Rywalizacja zwiększy się w 2006 roku. Wtedy liberalizacji ulega rynek przesyłek o wadze większej niż 50 gr. Tymczasem w ostatnich trzech miesiącach br. Poczta zmniejszyła zysk brutto z 347,4 mln zł (koniec półrocza) do 335,4 mln zł (po III kw.). Przychody przedsiębiorstwa za 9 miesięcy wyniosły niemal 4,8 mld zł.
Potrzebna zmiana dwóch
ustaw
Propozycją przekształcenia operatora zajmie się teraz resort infrastruktury. Jeżeli minister uzna zmianę za właściwą, potrzebna będzie nowa spec ustawa o Poczcie Polskiej, a także nowela ustawy o komercjalizacji przedsiębiorstw (Poczta jest z niej wyłączona). - Sądzę, że jest to możliwe jeszcze podczas tej kadencji Sejmu. Zależy nam na jak najszybszych reformach - mówi T. Bartkowiak.
Kierownictwo Poczty zrezygnowało jednak z tworzenia grupy kapitałowej. Zbyt wielki był sprzeciw pracowników, obawiających się redukcji zatrudnienia. Ostatecznie, w strukturach jednej firmy powstaną w przyszłym roku dwa "piony" - usług pocztowych oraz tzw. "sieci" (m.in. centra rozdzielcze, systemy informatyczne i system przekazów bankowych).