Przypomnijmy: w poniedziałek ogłoszono m.in, że Wrigley odkupi za 1,48 mld USD od Kraft Foods spółki Life Savers i Altoids, produkujące cukierki odświeżające; że General Electric za 1,4 mld USD kupi firmę SPX, specjalizującą się w systemach przeciwpożarowych, oraz że Dow Jones, wydawca "Wall Street Journal", przejmie za 519 mln USD serwis internetowy MarketWatch. Do tego doszły jeszcze dwie transakcje - w branży farmaceutycznej i fryzjerskiej.

Pod względem wartości umów (łącznie 4,43 mld USD) na pewno nie był to najlepszy dzień w tym roku, bo zdarzały się już pojedyncze transakcje warte nawet kilkadziesiąt miliardów dolarów. Bardzo rzadko dochodzi jednak do sytuacji, żeby - jak w poniedziałek - jednego dnia poinformowano aż o czterech umowach wartych ponad pół miliarda dolarów każda. Ostatnio coś takiego zdarzyło się 17 maja, ale wówczas, jak podkreślają komentatorzy, ogłoszone transakcje były znacznie mniej prestiżowe od tych z przedwczoraj.

Choć do końca roku pozostało jeszcze półtora miesiąca, wartość fuzji i przejęć uzgodnionych w tym roku za oceanem już przewyższyła wynik za zeszły rok. Według danych firmy Thomson Financial, do tej pory zawarto takie transakcje na łączną kwotę 621 mld USD, podczas gdy w całym 2003 r. ich wartość wyniosła tylko 538 mld USD. Richard Peterson z Thomsona przewiduje, że w całym bieżącym roku dynamika wzrostu sięgnie 25-30%. Byłby to najlepszy wynik od 1997 r., kiedy kwota transakcji fuzji i przejęć zwiększyła się w stosunku do poprzedniego roku o 44%.

- Katalizatorem dla transakcji są na ogół rosnące zyski spółek - ocenia Peterson, cytowany przez serwis CNN/Money. Dodaje, że przyszły rok powinien przynieść jeszcze więcej roszad właścicielskich wśród korporacji. Inni analitycy zwracają uwagę na dużą różnorodność transakcji, na fakt, że szał fuzji i przejęć dotyczy bardzo wielu branż. To ich zdaniem dobrze wróży na przyszłość.

Najlepszy pod względem wartości fuzji i przejęć był rok 2000. Wówczas za Atlantykiem ogłoszono umowy warte 1,7 bln USD i zdaniem ekspertów, nie należy się spodziewać, żeby ten rekord mógł zostać szybko pobity. Nie sprzyjają temu rosnące stopy procentowe i wysokie wyceny spółek. Przejmowaniu przez amerykańskie korporacje firm np. z Europy nie sprzyja też wyraźne osłabienie się dolara. Specjaliści zauważają jednak, że ten sam czynnik może za to pobudzić ruch w drugą stronę.