Można też przypuszczać, że firmy borykają się z mniejszym popytem na krajowym rynku, będącym następstwem przedunijnego szału zakupów. Trzeba przy tym zauważyć, że marża operacyjna spada z najwyższego od pięciu lat poziomu - blisko 7%. Potwierdziły się zatem przypuszczenia z pierwszego kwartału tego roku, że wyniki spółek spożywczych będą bardziej uzależnione od wielkości sprzedaży, a mniej od dalszej poprawy rentowności, bo to stanowiło bardzo trudne zadanie.

Tempo wzrostu przychodów było w III kwartale niższe od 5-letniej średniej. Drugi kwartał z rzędu czysty zysk wzrósł o mniej niż 5%. To kontrastuje z utrzymującą się przez pięć poprzednich kwartałów dwucyfrową dynamiką. Nic więc dziwnego, że od pół roku notowania firm spożywczych stopniowo się obniżają. Indeks cenowy tej branży spadł w październiku do najniższego poziomu od kwietnia.

Ciężar podtrzymania korzystnych tendencji w sektorze w II kwartale wziął na siebie Żywiec. Powiększył sprzedaż o 3,1%, zysk operacyjny o 5,4%, a netto o 6,9%. Sztuka poprawy zysku netto udała się jeszcze tylko Wawelowi, Dudzie, Kruszwicy, Sokołowowi i Rolimpeksowi. Rozczarowały Jutrzenka i Mieszko, coraz więcej powodów do niepokoju dostarcza Wilbo. Wyniki III kwartału trudno uznać za powód do odwrócenia niekorzystnej tendencji na walorach Hoopa. W ostatnich czterech kwartałach spółka straciła ponad 9 mln zł, choć tak duża strata to głównie efekt marnych wyników w ostatnich trzech miesiącach 2003 r. Powodów do zadowolenia swoim akcjonariuszom nie dał też Indykpol, którego zyski zmalały o ponad jedną piątą. W przypadku Beef-Sanu znowu obniżyły się przychody - skala działania tej firmy zmniejsza się nieprzerwanie od pięciu lat.