Nowa ustawa o funduszach inwestycyjnych obowiązuje od lipca br. Już widać jednak, że ma wady. TFI narzekają m.in. na zapisy dotyczące realizacji zleceń zakupu jednostek uczestnictwa. Z ustawy wynika, że uczestnik powinien kupić jednostki po cenie z dnia, w którym realizowane jest zlecenie. Inny przepis mówi natomiast, że zlecenie powinno być zrealizowane w ciągu 7 dni. W przypadku gdy dociera ono do agenta transferowego po tym terminie, TFI z reguły rozliczają je po cenie historycznej, za co KPWiG nakłada wysokie kary.
Kolejny problem to przepisy dotyczące kapitałów własnych w TFI. Ich wysokość zależy od kosztów całkowitych poniesionych przez towarzystwo w poprzednim roku. Przepisy są ostrzejsze od unijnej dyrektywy regulującej działalność funduszy, która mówi, że kapitały powinny zależeć od kosztów stałych.
Następna sprawa to brak zapisu w ustawie, że przenoszenie pieniędzy między subfunduszami (funkcjonującymi pod jednym "parasolem") nie oznacza ich wypłaty, a następnie wpłaty do innego funduszu. Według Ministerstwa Finansów, z tego powodu przy każdej transakcji zamiany jednostek jednego subfunduszu na inny powinien być naliczany podatek od zysków kapitałowych.
Poprawki wymagają też regulacje dotyczące funduszy sekurytyzacyjnych, które mają inwestować w długi. Posłowie usunęli z projektu zapisy, zezwalające tym funduszom na wystawianie tytułów egzekucyjnych, analogicznych do tych, jakimi posługują się banki (na ich podstawie dochodzą praw od dłużników). Według KPWiG, z tego powodu tworzenie funduszy sekurytyzacyjnych może być nieopłacalne.
Na razie jednak zmiana ustawy o funduszach nie jest planowana. Według MF, zbyt częste nowelizacje wywołują poczucie niestabilności prawa. Ministerstwo nie wyklucza jednak wprowadzenia pewnych poprawek przy okazji zmian innych ustaw, np. prawa o publicznym obrocie (jeszcze w tym roku powinno trafić do uzgodnień międzyresortowych). - Jesteśmy otwarci na propozycje środowiska - usłyszeliśmy w MF. KPWiG już zaproponowała zmianę zapisów dotyczących kapitałów własnych TFI. Znalazły się w projekcie ustawy o konglomeratach finansowych. Co na to Stowarzyszenie TFI? - Pracujemy nad różnymi rozwiązaniami. - zapewnia jego prezes Marek Łukaszewski. TFI obawiają się, że z powodu zbyt restrykcyjnych przepisów mogą przegrać w konkurencji z funduszami luksemburskimi, które chcą wejść na polski rynek.